Obóz chrześcijański 2024
Obóz chrześcijański 26.07.2024 poranne Marian - Idąc do domu Boga nastaw się na słuchanie
Obóz chrześcijański 26.07.2024 poranne Marian
Idąc do domu Boga nastaw się na słuchanie
Chwała Bogu!
Będziemy dzisiaj znowu mówić o najtrudniejszym dla nas zadaniu. Przez te wszystkie dni poruszaliśmy się cały czas po tych najtrudniejszych zadaniach, niewykonalnych dla nas. To jest niesamowite, coś niby tak prostego, a żaden z nas tego nie umie zrobić. Musiał ktoś przyjść, żeby uczynić nas zdolnymi do tego.
Wiecie w czym jest ten problem, dlaczego my nie umiemy tego zrobić? Z powodu nieposłuszeństwa nie umiemy słuchać, mamy problem ze słuchaniem. Wszyscy, totalnie nie umiemy słuchać. Nawet jak ktoś do nas coś mówi, to i tak obrócimy to w to, co my myślimy. Musiał przyjść Zbawiciel do nas, żeby uczynić nas zdolnymi do słuchania. On przyszedł otwierać uszy głuchym, oczy ślepym. A więc kto ma uszy - wszyscy mają uszy , i co? A o jakich uszach mówi Jezus? O duchowych uszach mówi. Jeżeli dostałeś/dostałaś duchowe uszy, to wtedy zacząłeś słyszeć co Pan do ciebie mówi i zacząłeś rozróżniać pomiędzy tym, co mówi Pan, a tym co mówi człowiek. Między dobrem a złem, między prawdą a kłamstwem.
Jak myślicie, ilu ludzi uważa, że Jezus kłamie? Niewielu. a ilu ludzi żyje tak, jakby Jezus kłamał? Bardzo wielu, prawie wszyscy. Na czym więc polega to całe doświadczenie? Na tym, że ktoś bardzo walczy, aby odwrócić naszą uwagę od słuchania tego, co mówi Pan, co mówi Jezus, z czym On przyszedł. Na końcu Bóg przemówił przez Swego umiłowanego Syna. Ne ma prostszego zbawienia dla nas, jak właśnie to, a zarazem tak trudnego jak właśnie to, że wszystko jest ze słuchania. Teraz wszystko jest ze słuchania, niesamowite.
Tak, wszystko jest ze słuchania. Nie z naszego wysiłku, ani z naszych możliwości, ani z jakichkolwiek znajomości czy czegokolwiek. Wszystko jest wyłącznie ze słuchania. Całe to zbawienie jest ze słuchania. Bóg otworzył nam uszy, żebyśmy mogli usłyszeć, ale musimy zachować ten słuch, przeczyszczać sobie te uszy nieustannie, oczyszczając się w Krwi Jezusa, aby zawsze słyszeć co Pan mówi do zboru.
Teraz ten tekst przemieścimy dalej. Księga Kaznodziei Salomona, czwarty rozdział, siedemnasty wiersz.
"Pilnuj swoich kroków, gdy idziesz do domu Bożego i nastaw się na słuchanie, gdyż jest to lepsze niż ofiary składane przez głupich, bo nie umieją nic innego jak tylko czynić zło".
Ucho ich jest otwarte na zło, ale zamknięte na dobro. Pilnuj swoich kroków, gdy idziesz do domu Bożego. Nasz dom jest w niebie, a drogą do domu Bożego jest ciało Chrystusa Jezusa. A więc gdy idziemy do domu naszego Boga, mamy być nastawieni na słuchanie. Niesamowite! Po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że Bóg nie kłamie, to diabeł kłamie. Dlaczego więc tak trudno jest? Przecież Pan powiedział tyle wspaniałości, tyle ogłosił chwały, tyle uwolnienia, wyzwolenia. Problem polega na tym, że człowiek nie przyjmuje tego słowa, które On mówi i próbuje żyć dalej po swojemu. Dalej po swojemu próbuje zrobić chrześcijaństwo i olbrzymia większość dokładnie to robi. Jezus mówi jedno, a człowiek robi drugie. Jezus mówi zostaw to, a człowiek mówi: to nie jest aż takie złe, muszę najpierw zobaczyć czy ty masz rację Panie Jezu, żeby to zostawić.
Pan Jezus mówi oddaj to, a człowiek mówi ja nie widzę w tym takiej potrzeby, żeby Ci to oddać teraz, oddam Ci to za 20 lat. Czyż nie? No powiedzcie, czyż nie? Kto oddał już swoje całe życie Jezusowi? A przecież On mówi: jeśli nie oddasz mi swojego życia, stracisz je. Kto uwierzył Jezusowi, że musi oddać całe życie Jemu, żeby je zyskać? Kto uwierzył, powiedzcie mi. Ci, którzy przyjęli że On mówi prawdę. Oni zrobili to od razu, bo wiedzieli, że skoro Jezus tak mówi, to jest najlepsze dla nas oddać Mu wszystko i skończyć ze swoim próbowaniem bycia chrześcijaninem czy chrześcijanką. Niesamowite, wystarczy usłyszeć co On mówi.
Zobaczcie co zrobiono, co wróg zrobił. Zrobił zgromadzenia, na których mówi się dużo, mówi się, mówi się i ludzie przyzwyczaili się nie robić tego co się mówi. Niezła zabawa co? Ludzie uczą się jak nie słuchać tego co jest mówione, a ci którzy mówią uczą się jak zmiękczać to co mówią, żeby w końcu pociągnąć ludzi do tego co mówią, więc coraz bardziej ułatwiają, no może w końcu ktoś wyruszy. Wszystko to schodzi z drogi Bożej. Odpowiedz tak na prawdę sobie, czy Jezus mówi prawdę, ale nie okłamuj samego siebie, bo jest już nagminne. Przyznaj się, bo jeżeli się przyznasz przed Panem, to Pan może ci pomóc. A jeżeli mówisz, że widzisz, a jesteś ślepy, to On ci nie pomoże. Albo się przyznasz, że nie wierzysz Mu, wtedy On może ci pomóc, On przyjmuje grzeszników. Albo będziesz dalej udawać, że Mu wierzysz i twoje chrześcijaństwo będzie zagubione w twoich cielesnych pomysłach. Nie dasz rady być takim chrześcijaninem/chrześcijanką jak mówi Bóg, jak wygląda ta droga. My mamy być wpasowani w tą drogę powrotu do domu Ojca.
Czy jesteś gotowy przemieścić się z próby bycia wierzącym, do bycia wierzącym? Mamy więc tą wielką przestrzeń. Mówiliśmy już dużo na temat drogi Bożej, chwały, posłuszeństwa, jak podążać ta drogą, w jaki sposób ta droga stała się dla nas otwarta, jak powinny wyglądać nasze dni, kiedy idziemy tą drogą. Mówiliśmy o wielu rzeczach. Pewne wrażenie Słowa wywarły, ale czy spowodowały konkretne działania w tym kierunku, aby dokładnie właśnie to zrobić, co Słowo Boże mówi, aby się przygotowywać na spotkanie z Bogiem. Wiemy, że musimy dojść do domu Bożego według Jego ustaleń, a więc On ustalił dla nas wszystko zanim dojdziemy do Jego domu. On ustalił wszystko, co powinno się z nami stać, aby spotkać się z nami w wielkiej radości. Pozwala nam przyjść do Siebie poprzez Chrystusa jako synowie marnotrawni, córki marnotrawne, ale tam chce nas spotkać jako świętych, czystych, doskonałych.
W czasie tej drogi uczymy się Chrystusa, aby coraz bardziej być podobnymi do Jego Syna, ponieważ taka jest kolej rzeczy, ponieważ tak Bóg powiedział, taka jest prawda. Słuchamy Go i rozumiemy, to jest Jego plan i zamysł, żebyśmy kiedyś nie zginęli, to On chce, żebyśmy teraz wykorzystali czas, ucząc się jak żyć w sposób godny Jego, tak jak żył Jego Syn pierworodny Jezus Chrystus. To jest dla ciebie i dla mnie bardzo ważne.
Wszystko więc, cokolwiek zostało powiedziane przez Boga, przez Bożego Syna, przez proroków i apostołów, jest prawdą. Jeżeli przyjmiemy to jako prawdę, ta prawda nas wyswobodzi i będziemy wolni od życia w nieposłuszeństwie. Wystarczy tylko słuchać, wierzyć i przyjmować. To wszystko, to całe zadanie uczniów.
Duch Święty ożywia, według tego Słowa On wpisuje w nasze serca i sprawia, że stajemy się czynnymi członkami ciała Jezusa Chrystusa. Całe nasze zadanie to nastaw się na słuchanie. Kiedy Maria siadła u stóp Jezusa, a Marta miała zarzuty, dlaczego ona nie działa, to Pan Jezus powiedział, że Maria lepszą cząstkę wybrała, słuchała.
W Biblii jest wszystko napisane jak powinniśmy ze sobą być, jak ze sobą powinniśmy rozmawiać, jak się do siebie odnosić. To wszystko jest prawdą, to wszystko Duch Święty chce zrobić z każdą cząstką ciała Jezusa Chrystusa. Jeżeli mamy w myśleniu wspaniałość Syna, pragnienie Syna i chcemy dokładnie tak, jak Bóg powiedział być podobni do Jego Syna, Duch Święty uczyni to z nami, jeżeli nam na prawdę na tym zależy. A jeżeli nam na tym nie zależy co mówi nasz niebiański Ojciec, to cóż z nami? Mamy znowu problem, bo znowu jesteśmy nieposłuszni. Znowu mamy inne plany niż On. On ma plany, żebyśmy byli podobni do Jego Syna, a my mamy plany, żeby chodzić na zgromadzenia, wracać do domu i żyć po swojemu. Rozbieżne plany, znowu rozbieżne plany. Jego planem jest to, żebyśmy byli święci, mieli z Nim społeczność przez oczyszczenie w Krwi Jezusa Chrystusa, abyśmy zawsze byli wdzięczni, zadowoleni, pełni posłuszeństwa. To jest Jego plan, Jego zamysł.
Apostoł, który poddał się temu planowi, Paweł, mówi do wszystkich naśladujcie mnie, bo ja naśladuję Jezusa. A więc człowiek, który słucha co mówi Pan, żyje tym co mówi Pan, Duch Święty napełnia go życiem Chrystusa i ten człowiek mówi widzicie to działa w nas ludziach. Prawda działa w nas ludziach. On nie musiał opowiadać jakieś tam wymyślone opowieści. On mógł mówić dokładnie to, co doświadczał. Mówił: niczego innego nie głoszę jak tylko to, co poznałem. Nie próbuje improwizować, nie próbuje koloryzować, po prostu przekazuje prawdę, która codziennie napełniała jego wnętrze. Wystarczyło, że posłuchał Jezusa. Kto jesteś Panie? Jestem ten Jezus, którego ty prześladujesz. A teraz idź do Damaszku i poczekaj tam, przyjdzie ktoś do ciebie i powie ci co dalej z tobą. I co się zaczęło? Od Słowa Pana Jezusa, zaczęło się od posłuszeństwa. I poszedł Saul z Tarsu, zatrzymał się, był pełen zdrowego zrozumienia, co wyprawiał i świadomości jak Bóg się nad nim zmiłował. Nie jadł, nie pił, siedział przed Bogiem jak oniemiały. Wiedział, że myśląc że służy Bogu, służył złemu. Gdyby Jezus nie stanął na jego drodze, jeszcze wiele krzywdy zrobiłby innym Bożym dzieciom, a tak się upamiętał. Zaczęło się od tego: co powiedziałeś Panie? Idź, tam dostaniesz informację.
Co mówisz do mnie dzisiaj Panie? Miłuj brata swego i siostrę swoją, jak Ja ciebie umiłowałem. Ile Panie wycierpiałeś, żeby miłość Twoja była sprawdzona? Ile wycierpiał Jezus, żeby Jego miłość była sprawdzona? On powiedział: jesteś moim przyjacielem, gdy przyjmiesz to cierpienie również z powodu posłuszeństwa Bogu, aby miłować i czynić to co jest dobre, miłe i pożyteczne.
Posłuszeństwo jest lepsze od ofiary, od śpiewów, od modlitw. Zobaczcie, że mamy wielki problem ze słuchaniem. To jest właśnie wynik, że łatwiej jest człowiekowi wierzącemu być nieposłusznym niż posłusznym. To co mówi Pan nie wpływa do serca jako Słowo Pana, tylko jako słowo z Biblii, albo z jakiejś książki, ale ono nie jest słowem Pana, tylko jest Słowem z Biblii. Nie, ono jest zapisane w Biblii, w Piśmie Świętym, ale to jest Słowo Pana. On to powiedział, a więc powinniśmy żyć każdym Słowem, które On powiedział.
Kiedy zbliżamy się przed Oblicze Boga, to musimy przychodzić na Jego warunkach. To jest bardzo poważna sprawa. Mamy problemy między sobą, dlatego że my nie słuchamy co On mówi, a jeśli nawet wiemy co On mówi, to nie łączymy z tym naszego życia. Tak jakby On mówił, a to Słowo nie działało. To musi się zmienić, koniecznie.
Na początku słuchaliśmy i słyszeliśmy, umarł za moje grzechy, niesamowita łaska, takie poruszające. potem przychodzą dalsze słowa i one już nie za bardzo, już człowiek z nimi dyskutuje, podważa je swoim działaniem i uznaje, że może spierać się z Panem. Tak samo oni się spierali, a co ja jestem złym człowiekiem? Oni też mówili, a co my byliśmy u kogoś w niewoli? Co ty opowiadasz? Dokładnie to dzisiaj jest tylko w innym wyrażaniu, ale dokładnie to samo jest mówione do Jezusa. O co Ci chodzi, czy ja jestem złym człowiekiem, staram się o to o tamto, robię to, jeszcze to, co jeszcze mam robić? A Pan Jezus mówi robisz to po swojemu i ci dobrze, ale zrób to po Mojemu, zobaczysz czy będzie ci równie dobrze. Wtedy człowiek zgrzyta zębami, zaraz jak ma zrobić tak jak chce Chrystus, bo już się nie podoba, bo ten twardy kark trzeba zgiąć i już człowiekowi to nie pasuje. Uniżenie, pokora? Nie można tego inaczej zrobić? A Pan Jezus przecież właśnie tak to uczynił.
Gdy idziemy do domu Boga nastawmy się w pełni na słuchanie, aby wiedzieć co zrobić, aby nie zboczyć z tej drogi i nie zejść na manowce. Uważnie słuchaj! Od samego początku uczniostwa, kiedy zostałeś ochrzczony, stałeś się uczniem Jezusa Chrystusa, zostałeś zapisany do szkoły uczniów Tego Jednego Nauczyciela, stąd wszędzie gdziekolwiek jesteś, czytasz Słowo, słuchasz Słowo, ono jest po to czytane i mówione, żeby nim żyć. Wymyślono kazania, kazania, mnóstwo kazań i ludzie żyją coraz gorzej, bo nie umieją połączyć tego z wiarą. Nie umieją przyjąć tego do swojego życia. Uczą się jak minąć to co jest prawdziwe, żeby zrobić dalej po swojemu. Z tego nic nie będzie, jak tylko katastrofa, zderzenie z Bogiem i zniszczenie w gehennie. Nieposłuszeństwo jest tym samym co bałwochwalstwo. Trzeba to zweryfikować póki jeszcze jest czas. Lepiej dzisiaj zrozumieć swoją niechęć do Słów Jezusa i przychodzić do Niego, żeby rozmawiać o Nim z tym tematem, niż udawać że jest się chętnym, a robić po swojemu.
Jeżeli Jezus mówi wyprzyj się siebie, weź swój krzyż pójdź za Mną i naśladuj Mnie, czy to Słowo jest codziennie rozkazem? Czy wstaję i zaraz ja wstaję, ja mam swoje plany, ja mam swoje złości, ja mam swoje nastawienia, ja mam swoją dumę, ja mam swoją arogancję, ja wstałem, nie Pan. Nie wyparłem się siebie, rozpocząłem dzień i nie słucham się Jezusa, robię po swojemu. Tu zadzior, tam zadzior, tu jakaś kłótnia, tam jakaś sprzeczka, tu jakiś gniew na to, na tamto. I potem co? A Pan mówi odpoczniesz gdy zrobisz to, co Ja do ciebie mówię.
Niech Bóg pomoże nam, jeszcze jest czas, można to zmienić. Jeszcze można to zmienić, zweryfikować czego ja naprawdę słucham, a czego nie słucham. Zawsze nie słuchamy tego, czego nie chcemy zrobić. Tak czy nie? Jak coś nam pasuje, to w porządku. Wycieczka? Pięknie! Sprzątanie?- niezbyt. Jak przyjemność, to przecież dobrze, ale jak trzeba coś zrobić i włożyć swoje siły, a inni mają przyjemność, to wtedy już nie za bardzo pasuje.
Pamiętajmy, jest zbawienie. Syn Boży, Który przyszedł i powiedział żebyśmy Go naśladowali, co On robił? Om mówi: Ja nic innego nie czynię, jak to , co powiedział mi Ojciec, idźcie za Mną i naśladujcie Mnie, a będziecie tam, gdzie Ja poszedłem. Musimy nauczyć się słuchać. Słuchanie jest zwycięstwem nad diabłem, diabeł spowodował pierwszy grzech, kiedy Ewa przestała się słuchać co powiedział Bóg, potem Adam złamał to, potem Kain i po kolei. Przecież Kaina ostrzegał Pan Bóg, uważaj jeszcze nie popełniłeś tego, a już w twoim myśleniu pojawiło się zło. Jak byś się rozwijał w zborze, w którym wszyscy słuchaliby co mówi Pan? Piękny rozwój. Tu nie chodzi o tą zabawę, o której wspomniałem wcześniej w czasie tego obozu, jedni głoszą, drudzy słuchają mi każdy dobrze się bawi. Chodzi o to, żeby przyjąć to, co mówi Pan.
Zbudowani jesteśmy wszak na nauce apostołów i proroków, której kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, czyż nie? A może nie, a może jesteśmy zbudowani na własnych rozsądzeniach, co mi pasuje, a co nie pasuje i według tego żyjemy i czujemy się dobrze, bo robimy coś co nam pasuje, a co nie pasuje, już nie za bardzo. A czy Panu Jezusowi był tak przyjemnie przyjść na tą ziemię i znieść wszystkie nasze złe działania wobec Niego i przyjąć nasze grzechy na Siebie, być oddzielonym od Boga Ojca, umrzeć z powodu naszych grzechów? Czy to było przyjemne? A jednak to zrobił, powiedział Ojcze, nie moja wola, lecz Twoja. To jest zbawiennie, kiedy my słuchamy Pana Jezusa jak Pana: mów Panie, sługa Twój słucha, mów Panie.
Niesamowity triumf, zwycięstwo, pokonanie wroga, który próbuje stale, żeby człowiek stawiał się Bogu, żeby człowiek wyznaczał co będzie robić, a nie Bóg. Czy chcesz to zmienić? Nieposłuszeństwo na posłuszeństwo. Nie wystawiaj tych swoich armatek, co dobrego zrobiłeś/ zrobiłaś, bo robisz mnóstwo złych rzeczy. Lepiej schowaj ten sój oręż i zrozum, że jedno nieposłuszeństwo jest bałwochwalstwem. Lepiej robić to dzisiaj, oczyszczać się, uświęcać, bo Bóg mówi można. Można się oczyszczać, ale z czego człowiek ma się oczyszczać? Zobaczcie, ilu wierzących ludzi na prawdę się nie oczyszcza, bo z czego? Wiedzą, że jest napisane, że bez oczyszczenia nikt nie zobaczy Pana, ale z czego mają się oczyszczać, jak są w porządku? Uważam, że pierwsze i podstawowe - z nieuważnego słuchania co mówi Pan.
To jest bardzo drogocenne, że Bóg do nas przemówił, to jest niesamowita łaska. Niesamowitą łaska jest to, gdy po raz pierwszy usłyszałeś. usłyszałaś gdy ten głos dociera do ciebie, zbawienny głos miłującego ciebie Boga, ciebie i mnie. Oto Ojciec posłał Syna jako dar dla nas, aby On zbawił nas przez wierzenie Synowi. Kto w Niego wierzy, aby nie zginął, ale miał życie wieczne.
Ewangelia Mateusza, 4 rozdział, od 1 wiersza czytamy:
"Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustynię, aby Go kusił diabeł. A gdy pościł 40 dni i 40 nocy wówczas łaknął, i przystąpił do Niego kusiciel i rzekł Mu: jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz aby te kamienie stały się chlebem. A On odpowiadając rzekł: napisano, nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych".
Co Jezus tu powiedział? Czy my chcemy tego? Powiedz, czy ty tego chcesz w chrześcijaństwie? Czy chcesz religii i tych swoich religijnych działań? Czy chcesz poznać smak życia, życia według prawdy? Poznacie prawdę i ona was wyswobodzi. Nie poznacie religię i ona was wyswobodzi, poznacie prawdę i ona was wyswobodzi. My chcemy religii, nie prawdy, bo prawda to cena, my musimy się uniżać, poddawać się, musimy zrezygnować z naszego egoizmu, musimy ukrzyżować swoje emocje, skosztować jak smakuje, kiedy to ty jesteś słabszy, a nie silniejszy, kiedy ty ustąpisz.
Niesamowity triumf? Oni spodziewali się wodza, który przyjdzie, wyzwoli Izraela, pokona Rzymian i wszystkich wrogów, Izrael znowu podniesie głowę i będzie mówić: a co wy tam jesteście goje, wszyscy jesteście beznadziejni, zobaczcie jacy my jesteśmy wielcy. A tu przychodzi z takiej prostej rodziny zwykły cieśla i co On mógł im pomóc? Ich dumie, pysze i arogancji? Nic, ale przyszedł do grzeszników, którzy byli zagubieni, rozumieli że ich głównym ciemiężycielem jest grzech, i oni odnaleźli w Nim prawdziwy głos z Nieba. Ta kobieta, która namaszczała Mu stopy własnymi łzami, wycierała własnymi włosami. Jezus mówi, wiele jej darowano, dlatego jest tak bardzo wdzięczna. Ona bardziej Go doceniła niż ci faryzeusze i uczeni w Piśmie, bo co On mógł im pomóc? Oni mieli inne plany co do Niego, nie słuchali co mówił: ile jeszcze do was będę mówił, przecież wy nie słuchacie.
Czy jesteśmy jeszcze w stanie, póki żyjemy na tej ziemi, weryfikować to gdzie my się Go nie słuchamy? Dlaczego w nas brakuje miłości, radości, pokoju? Mogę wam powiedzieć: to jest wynik nie słuchania Pana, bo On mówi. On mówi o przebaczeniu, jeżeli przebaczysz będziesz mieć radość, radość jaką Chrystus miał przebaczając tobie. Dziedziczymy to przez słuchanie. Jeśli nie mielibyśmy Słowa, skąd byśmy wiedzieli co jest dobre, a co złe? To ono właśnie wyznacza co jest dobre, a co złe. Przez długie używanie nabywamy władz poznawczych, aby odróżniać co jest dobre, a co złe. Nie samym tym, co tu jest żyje człowiek, ale każdym Słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Wiecie, najgorzej jest kiedy człowiek chodząc do szkoły robi zaniedbania, później mu się robi już taki natłok zaniedbań, co już mówiliśmy nie raz, później nie wie za co się wziąć. I wielu wierzących już teraz nie wie za co się wziąć, bo już tyle zrobili nieposłuszeństw, tyle rzeczy nie posłuchali, tyle zrobili po swojemu i teraz już nie wiedzą od czego zacząć to sprzątanie. Uważam, że od jednego - przyznać się do nieposłuszeństwa przez nieuważne słuchanie co Pan mówi. Przyznać się do głównego grzechu tych wszystkich innych przestępstw: niechęć do posłuszeństwa, niechęć do czynienia tego, co Pan chce.
W Piątej Księdze Mojżeszowej, 8 rozdział, to jest to samo słowo, tylko troszeczkę rozwinięte, od 2 wiersza.
"Zachowuj też w pamięci tą całą drogę, którą Pan, Bóg Twój prowadził cię przez 40 lat po pustyni, aby cię ukorzyć i doświadczyć i aby poznać co jest w twoim sercu, czy będziesz przestrzegał Jego przykazań, czy nie".
Tak samo, gdy my idziemy teraz przez Ciało Jezusa Chrystusa, jesteśmy sprawdzani, czy będziemy ulegać Bogu, czy będziemy chętnie Go słuchać, czy będziemy chcieli między sobą mieć pokój, czy będziemy chcieli aby między sobą żyć w prawdzie, czy będziemy chcieli nawzajem się szanować. Pan sprawdza to na tej drodze. Przeżywamy teraz próbę. Szczęśliwy człowiek, który przejdzie próbę i wygra i okaże się zwycięzcą. Teraz mamy próbę, w tej chwili mamy próbę. A jeżeli nie będziemy się Go słuchać, to czego my możemy się spodziewać? Bezbożni na tej drodze upadają i giną. Dlatego tak wielu ludzi wierzących ginie. Giną z powodu drogi, potykają się o samego Pana Jezusa Chrystusa, przewracają się i wypadają z tej drogi, tylko dlatego, że nie chcieli Go słuchać, nie chcieli Go słuchać, co On mówi na ten temat.
"upokarzał cię i morzył cię głodem, ale też karmił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani nie znali twoi ojcowie, aby dać ci poznać iż człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim co wychodzi z ust Pana. Twoja odzież nie zniszczała na tobie, ani twoja noga nie nabrzmiała przez te 40 lat. Poznaj tedy w swoim sercu, że jak człowiek ćwiczy swego syna, tak Pan Bóg ćwiczy ciebie. Będziesz więc przestrzegał przykazań Pana Boga twego chodząc Jego drogami i okazując Mu zbożną cześć".
Ile razy, przypomnij sobie, jak posłuchałeś się Pana, jakie szczęście do ciebie przyszło. Właśnie szczęście jest wynikiem posłuszeństwa. Słowo Boże uczy nas, abyśmy rozmawiali ze sobą przez Słowo Boże. Niesamowita lekcja, abyśmy mówili to, co Słowo Boże mówi, bo ono jest prawdziwe, abyśmy sobie to nawzajem przekazywali, co powiedział Pan, co mówi o tym, co mówi o tym, jak powinniśmy uczynić, co On uczyni w nas i przez nas. Wiele razy człowiek bierze Słowo i próbuje po swojemu je robić i na daje rady, bo nie da rady. To Słowo dopiero w nas włożone przez uwierzenie, powoduje że wykonuje w nas zadanie, z którym zostało posłane, jak czytamy w Izajasza. Niesamowite Boże Słowo, to ono nas ożywia, ono sprawia, że my możemy uczynić to, co ono mówi, bo w nim jest życie. A Słowo stało się ciałem, a w nim jest życie. Prawdziwe życie jest w Słowie Bożym.
Pierwszy List do Tymoteusza, 4 rozdział od 12 wiersza.
"Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku, ale bądź dla wierzących wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości. Dopóki nie przyjdę, pilnuj czytania, napominania, nauki. Nie zaniedbuj daru łaski, który masz, a który został ci udzielony na podstawie prorockiego orzeczenia przez włożenie rąk starszych. O to się troszcz, w tym trwaj, żeby postępy twoje były widoczne dla wszystkich. Pilnuj siebie samego i nauki, trwaj w tym, bo to czyniąc i samego siebie zbawisz i tych, którzy cię słuchają".
To jest wielka odpowiedzialność mówić komuś co ma zrobić, jeżeli samemu się nie wie co trzeba zrobić. Można ganiać ludzi z kąta w kąt, a oni tylko tracą czas, a może nawet i wieczność z Bogiem.
Bardzo niebezpieczne jest udzielanie pouczeń bez Nauczyciela, bez Jezusa Chrystusa. Może wydawać się człowiekowi, że to jest dobre, czy logiczne, cokolwiek, ale jeżeli nie jest prawdą, to jest oszukaniem, jest zwiedzeniem. Powinniśmy słuchać co mówi Pan, dlatego apostoł pisał do Tymoteusza, pilnuj czytania, pilnuj żeby było widać, że rośniesz według tego Słowa Bożego, które ty mówisz, aby inni mieli zachętę widząc to w tobie, że ty żyjesz tym Słowem, nie tylko mówisz, ale żyjesz tym Słowem i się rozwijasz, że to Słowo powoduje, że wzrastasz. Dlatego apostoł też mówi, aby poznać Jezusa, Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami i doznać więcej z Niego, aby móc innym dać więcej z tej Bożej prawdy, z tej chwały.
To co wczoraj mówiliśmy, niesamowita chwała, chwała nowego człowieka. To nie jest chwała ulepszonej wersji starego człowieczeństwa, to jest nowe człowieczeństwo. To jest inna chwała, tak jest powiedziane w Biblii i taka jest prawda, ale wierzący ludzie weryfikując to uważają, że nie, to oni określają prawdę i tworzą innego rodzaju chrześcijaństwo, nie w chwale Chrystusa, ale w chwale moralnego człowieczeństwa, które tak na prawdę nie jest zbawione, jest trochę lepsze, ale zarazem gorsze, bo zwodnicze. Świat nie twierdzi, że należy do zbawionych, a wielu twierdzi, że jest zbawionych, a żyje gorzej od świata. Cóż tedy świat ma począć z tym wszystkim?
Więc Słowo Boże wyznacza wyraźnie, że to co dziej się w nas, musi się dziać zgodnie z tym Słowem. W Drugim Liście do Tymoteusza, apostoł pisze do niego, w 3 rozdziale, od 10 wiersza:
"Lecz ty poszedłeś za moją nauką, za moim sposobem życia ... - już tłumaczyliśmy co to znaczy, kiedy apostoł mówi "za moim", to nie znaczy, że on wymyślił jakąś naukę, tylko on żyje według nauki Jezusa. To jest jego nauka, jego życie, on tak żyje po prostu, on nie wymyśla nauki, tylko on żyje nauką Chrystusa i to jest Jego nauka. On tak głosi jak głosił Chrystus Jezus, on tak żyje jak żył Jezus Chrystus - ….. za moimi dążnościami, za moją wiarą, wyrozumiałością, miłością i cierpliwością, za moimi prześladowaniami, cierpieniami, które mnie spotkały w Antiochii, Likonium, w Listrze. Jakież to prześladowania zniosłem, a z wszystkich wyrwał mnie Pan. Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowania znosić będą. Ludzie zaś źli i oszuści, coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając. Ale ty trwaj w tym czegoś się nauczył, czego pewny jesteś, wiedząc od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma Święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przystosowany", czy też przygotowany.
Niesamowite Słowo Boże, nie zmarnujmy tej szansy. Od chwili nawrócenia najlepsze co może zrobić człowiek, to słuchać, wtedy rośnie, rozwija się, wzrasta i nie wiesz jak. Tylko słucha, słucha i przyjmuje: tak, tak ma być jak powiedziałeś Panie. I zgodnie z wiarą temu człowiekowi się dzieje. Pan Jezus zawsze mówił, co chcesz ode Mnie? Wierzysz w to, że mogę ci to uczynić? Skąd ci ludzie mogli wiedzieć, że On to może uczynić? Widzieli, że On czyni. Apostoł też mówił do Tymoteusza: widziałeś jak to Pan czynił we mnie, On to też w tobie czyni, bo ty podjąłeś się tego, aby żyć według Słów Tego samego Nauczyciela.
Jakaż chwała, jakież wywyższenie. Dlatego możemy zrozumieć co powiedział Pan Jezus, że niewielu tą drogą idzie. Niewielu pokochało Słowo Boże. Dawid śpiewał o Słowie Bożym bardzo wiele, pisze o miłości do Słowa, o pragnieniu poznania Słowa, o życiu według Słowa. Mówił: nawet w nocy pouczaj mnie Boże, żebym poznał Twoje Słowo, żebym mógł żyć tak jak Ty chcesz. Dawida interesowało, żeby Bóg mógł go mieć tak jak Bóg chce mieć człowieka na tej ziemi. Dlatego Dawid był według serca Bożego.
Nie myśl o tym jak zły jesteś, czy zła. Pomyśl jak dobry jest Bóg, który posłał tobie Syna, żeby cię zbawić i powiedział słuchaj mego Syna, oto Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie. Słuchajmy Syna, to jest nasze główne zadanie. Nic więcej się od nas nie wymaga jak tylko słuchać. W tym słuchaniu, w tym Słowie jest rozkaz i wtedy, kiedy ten rozkaz przychodzi ty zaczynasz działać. "Idźcie, przygotujcie mi miejsce na wieczerzę" i oni poszli. "Idźcie przyprowadźcie osiołka" i oni poszli i wszystko było przygotowane. "Idź, a po drodze spotkasz ludzi, którzy będą szli z chlebem i dadzą ci jeden chleb", nie bój się Saulu, wszystko jest kontrolą. Wtedy życie tego człowieka, który bardzo słabo sobie mniemał, zostało przemienione i stał się do jakiegoś momentu bohaterem, który zrobił coś niesamowitego, kiedy Filistyńczycy napadali, on postanowił zrobić coś z tym Izraelem i zrobił i ludzie powstali, wyruszyli i Bóg dał zwycięstwo. Jaki był jego problem? Nieuważne słuchanie. Bóg powiedział pójdziesz i wybijesz Amalekitów i wszystko co mają, a on poszedł i zachował to co tłuste, zachował króla, zrobił po swojemu. My mamy taką tendencję jako ludzie. Może o nim myślimy: co to za człowiek, przecież wiedział, że Bóg mu dał takie prawo być królem i zmienił jego życie, a on tak głupio postąpił, że po swojemu zrobił. A odpowiedz sobie sam, ile razy my robimy po swojemu? Nie tak jak chce Bóg, dlatego że się uparliśmy, dlatego że nie chce nam się, że uważamy że nie potrzeba tak, że to nas będzie kosztowało. Mamy jakieś usprawiedliwienie dla siebie. Jakie miał ten Saul? To moi żołnierze postanowili zachować coś dla Boga, żeby złożyć Mu w ofierze, to moi żołnierze chcieli tak.
Mamy wielki przywilej doznać uwolnienia, uwolnienia do niewoli nieuważnego słuchania, jeśli będziemy słuchać co Pan mówi i żyć tym, co On mówi. Siła życia przychodzi od Niego. On wie, czy ty chcesz, czy ty tego pragniesz, On wie. On też wie jak uczynić to.
Ja nie pamiętam, żebym się zmuszał do czegoś dobrego. Nie przypominam sobie, a ty przypominasz sobie? Kiedy Chrystus działa, nie zmuszasz się, po prostu robisz to, masz moc i siłę i ochotę. Ale kiedy zaczynasz sprzeciwiać się Jego Słowom, zaczynasz tracić siły, ochotę i zaczynasz wymyślać swój sposób postępowania. To jest wynik odstępstwa od dalszego słuchania. Do końca, na tej drodze, mamy słuchać uważnie. Do końca, wszędzie, Księga Objawienia, listy do kościoła, do zboru, wszędzie kończą się: kto ma uszy niech słucha, co Duch mówi do zborów.
Jak dobrze by było, gdybyśmy najpierw posłuchali co dotyczy nas grzeszników, a potem słuchali Pana, co dotyczy nas jako nowych ludzi. Inne Słowa są skierowane do grzeszników, inne do nowych ludzi. Kiedy my robimy to co powinniśmy robić tu na ziemi wśród wielu złych rzeczy, to tylko dzięki Panu, Jemu zawdzięczamy to. Jeżeli cokolwiek możemy zrobić dobrego tutaj, to tylko dzięki temu, że Jego Słowo dotarło do nas przemieniając nasz sposób myślenia, rozsądzania i decydowania i pojawiła się w nas Jego decyzja. To jest na tej drodze, tej wąskiej drodze życie Jezusa staje się chwałą, a my stajemy się naczyniem chwały, skromnym naczyniem, ale napełnionym chwałą. Jeżeli zachowamy się od pospolitości, to znaczy od niechęci do słuchania Pana i przyjmiemy tą szlachetność naczyń, które są gotowe aby słuchać, wtedy Pan będzie mógł nas używać według swego upodobania, a my będziemy się cieszyć, że niedługo zobaczymy dom Boży. Amen.

