Obóz chrześcijański 2024

Obóz chrześcijański 22.07.2024 poranne Marian - Droga pokoju z Bogiem

Obóz chrześcijański 22.07.2024r. Droga pokoju z Bogiem. (poranne Marian)

 Chwała Bogu! Idziemy dalej, aby poznawać drogę do Boga, to jest Chrystusa Jezusa i to, że my w miejsce Jego mamy tutaj być. Jesteśmy Jego obrazem żyjącym na ziemi, inaczej to nie miałoby żadnego sensu. Największy błąd jaki się popełnia wobec ludzi jest to, że uczy ich się dogmatów, a nie Chrystusa i zamiast miłować Chrystusa oni są w stanie dyskutować na temat dogmatów z różnymi ludźmi dosyć szybko, a nie umieją żyć dzięki Chrystusowi na tej ziemi i później rosną spierający się i do śmierci coraz lepiej uczą się jak wykazywać innym, że błądzą sami błądząc gorzej od nich. O nich mówił Jezus, oni wychodzą często później z powodu lat chrześcijańskich jako nauczyciele i uczą kłamstwa, zwodzą ludzi. Jeżeli nie będziesz miłować Jezusa Chrystusa, twoje chrześcijaństwo będzie zawsze ułomne, musisz o tym wiedzieć.

Na początku jest miłość, bez miłości nie można podobać się Bogu, wiara nie może być normalna jeśli nie jest czynna w miłości do Chrystusa. Paweł mówi: Wymalowałem przed wami obraz Chrystusa Jezusa i w Niego uwierzyliście, a potem weszliście w dogmaty i zgubiliście obraz Chrystusa i mówi: Znowuż muszę w boleściach was rodzić. Jeżeli to, co robisz, nie robisz z powodu Jezusa, to błądzisz. Wszystko, co dzisiaj czynimy, mamy czynić z powodu Chrystusa, wtedy to ma sens. Szamoczemy się z ludźmi, bo oni nie kochają Jezusa, są wierzącymi, ale nie kochają Jezusa i walczą o swoje jestestwo, walczą o swoje jestestwo, bycia sobą, walczą z prawdą Bożą o bycie sobą, spierają się ze słowem słuchając słowa. Odpierają słowo, ponieważ nie zależy słuchającym na tym, by być jak Chrystus, wiedzą, że cena jaką musieliby zapłacić nie jest dla nich przyjemną, a więc nie chcą jej płacić i próbują odepchnąć to od siebie mówiąc: A ja jestem takim ułomnym człowiekiem. Znam tylko jedną odpowiedź na to i znasz ty ją również: Wszyscy umarliśmy wraz z Chrystusem. O czym ty mówisz do mnie? O jakiej ty gadasz ułomności? Co ty chcesz powiedzieć, ze jesteś chrześcijaninem, chrześcijanką i nadal nie rozumiesz, że wszyscy umarliśmy, aby skończyło się nasze ego i zaczęło się prawdziwe życie chrześcijan? Dlaczego tracić czas na to, żeby bawić się stale starym człowiekiem, który stale ma różne argumenty na to, żeby to nie był Chrystus w zgromadzeniach, ale żeby to była przyjemność, przyjemność, żeby mówić to, co zadowoli cielesnego człowieka, żeby dać satysfakcję człowiekowi cielesnemu, że nie jest taki zły. I później mnóstwo jest gadułów, a mało jest wykonawców woli Bożej, szybko ludzie uczą się różnych prawd, aby je mówić, ale nie uczą się, by nimi żyć i potem znajdujesz ich w chlewni i oni się dziwią o co ci chodzi, co ty chcesz od nich? Przecież oni są wierzącymi, oni wszędzie mogą być, nawet w chlewni mogą być między świniami i paplać z nimi to ich żarcie, karmić się różnymi świństwami z Internetu czy z telewizji, czy patrzeć na różne rzeczy.

Problem jest cały czas, rozumiecie, to jest tak jakby walczyć z kimś o to, czego ten ktoś nie chce, to jest niesamowita, straszna bitwa. Przybywa wierzących, ale jest mało chcących być jak Jezus i toczy się takie zmaganie cały czas i ci, co nie chcą być jak Jezus, chcą zmusić tego, który chce być jak Jezus, żeby zrezygnował z tego chcenia i stał się jak oni. Próbowali do tego zmusić apostoła Pawła, lecz nie dał się, nie zmienił swojego słowa w żaden sposób, powiedział: Gdybym zmienił to słowo, to już mnie nawet nie słuchajcie, bo nie ma sensu już mnie słuchać.

A więc musisz zweryfikować swoje chrześcijaństwo, bo ono będzie trwało jeszcze dziesięć lat albo piętnaście jeżeli Pan nie wróci i nic z tobą nie będzie lepiej, będziesz takim samym cwaniakiem, czy cwaniarką, którzy umieją się poruszać w chrześcijaństwie i wykazywać innym racje. Możesz pozyskać tysiąc ludzi i zginąć w gehennie. Paweł mówi: Co by mi dało, gdybym pozyskał innych, a sam stracił to, co wieczne? Bo Paweł wiedział, że Jezus, to jest Ten, którym on musi żyć, a nie o Nim mówić tylko. I co z tego, żebym mówił o Jezusie, sam nie żyjąc Jezusem. Prawda o Jezusie zawsze jest prawdą, Paweł mówi: Tak czy inaczej, aby Jezus był zwiastowany, nawet przez tych, którzy nie żyją Jezusem, bo zawsze ta prawda jest prawdą i ktoś może uwierzywszy nie tyle patrzeć, co robił ten, który mu to mówił, czy która mu mówiła, tylko zobaczyć, że w Jezusie jest inne życie całkiem i minąć tego, który mówił i pójść dalej za Jezusem.

Musi to być dla nas absolutnie zrozumiała sprawa. Albo chcemy się uratować w Chrystusie Jezusie i dotrzeć do domu Ojca, albo chcemy imitować to wszystko, żeby jakoś fajnie było, a poza tym jesteśmy dalej sobą. Jezus powiedział pewną prawdę, moi drodzy: Jeżeli nie znienawidzisz siebie, nie możesz być Jego uczniem. A druga: Jeśli nie będziesz Go miłować bardziej od siebie, nie możesz być Jego uczniem, czy uczennicą. Czy zgadzasz się z tym? Jeżeli się zgadzasz, to te słowa muszą do ciebie trafić, uczniu, uczennico, bo Jezus powiedział: Idźcie i głoście ewangelię na cały świat, kto uwierzy, ochrzczony zostanie, uczcie go. Co to znaczy być uczniem Jezusa Chrystusa? To znaczy być tym, który szybko i sprawnie stara się uczyć, aby być jak Mistrz, jak Chrystus. Dlaczego jest tyle oporu? Dlaczego ludzie mówią, że muszą się lata uczyć, żeby zrobić kolejny krok do przodu? Dlaczego? Ja wiem, a ty? Dlatego, że tak bardzo miłują siebie i tak trudno im porzucić swój charakterek, swoje nastawienia, swoje pomysły na życie. Mało kto chce uniżyć swój kark i stać się sługą, większość chce panować, rządzić, władać, kierować. Mało kto chce naprawdę uniżyć się jak Chrystus. A jednakże kto jest uniżonego ducha, ten będzie tam, gdzie jest Pan. Ta prawda zawsze umyka, ludzie oczekują, że będą się uczyć jakiś prawd, kolejnych prawd, kolejnych prawd, nie żyjąc tymi, które już usłyszeli. To nic nie daje, to się później robi taki bałagan, już mówiliśmy o tym, później masz nagromadzone w głowie różne prawdy i nie wiesz od której teraz zacząć, bo jak była pierwsza ci podana, to zapomniałeś, czy zapomniałaś, że trzeba tak żyć no i prawda została, a życie poszło swoją drogą, kolejna prawda, kolejna prawda, a życie dalej idzie swoją drogą i potem, za którą z nich się wziąć, bo już masz ich pięćdziesiąt i padasz pod tym. Tak wielu pada dlatego, że nie robią konkretnych działań w konkretnym czasie. Potem jest kłopot z tymi wierzącymi, bo mają potępienia, zniechęcenia, potem uważają, że lepiej się umieją znaleźć w świecie, niż w Kościele, no i po woli coraz dalej i dalej od Boga, coraz dalej od prawdy.

Ojciec posłał nam Syna dlatego, żebyśmy zostali uratowani, moi drodzy, albo uczymy się Jezusa, albo to nie ma żadnego sensu. I nie to, że mam jakieś pretensje do was, to wy sami i ja wam powinniśmy mieś pretensje do siebie, że tak mało w nas widać Chrystusa. To my powinniśmy mieć pretensje sami do siebie, że tak opornie poddajemy się woli Ojca i wtedy to by była dobra rzecz. Wtedy cieszyć się z tego wszystkiego, co dzieje się dobrego między nami, bo to jest też dobre. Radować się z coraz większego widzenia Chrystusa między nami, miłości wzajemnej, prawdomówności, uczciwości, prawości, wierności, no to jest niesamowite zwycięstwo. Ale to musi się dziać, inaczej nigdy nie zadziała to słowo, które przeczytam teraz:

 

„Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził. Po tym poznajemy, iż dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe.”

 

Czynisz je z przyjemnością i o to tu chodzi. Diabeł będzie trzymał każdego wierzącego dopóki dla niego, tego wierzącego, nie stanie się przyjemnym czynić to, co mówi Jezus. Za najwyższy zaszczyt poczytujmy sobie to, co mówi do ciebie Jezus, do mnie. Jego rozkazy nie będą nigdy uciążliwe jeżeli będziemy miłować Tego, który mówi do nas te rozkazy i dla Niego będziemy gotowi żyć i umrzeć. Niesamowite zwycięstwo nad diabłem, wtedy wychodzisz poza teren diabła, wtedy dopiero wychodzisz przez wąską bramę na wąską drogę, kiedy już nie ty, lecz Chrystus, kiedy nie ma już tobą problemów. Komu chcesz sprawiać przyjemność? Już nie myślisz o sobie, ty możesz cierpieć tu na ziemi, możesz znosić przeciwności, mogą ludzie cię opluć, znieważać, mogą na tobie wieszać różne rzeczy, a ty dalej cieszysz się Chrystusem, On jest twoją przyjemnością teraz, nie walczysz o swoje imię, nie próbujesz odgrywać się, nie widzisz w tym żadnego pożytku. Jedyny pożytek widzisz wtedy, kiedy twój Chrystus jest uczczony, kiedy Jego zdanie liczy się więcej od wszystkich zdań włącznie z twoim własnym. Niesamowite zwycięstwo nad diabłem, wtedy on nie ma jak cię złapać, ponieważ on nie ma jak przez ciebie czynić cokolwiek, ponieważ dla ciebie tylko Chrystus naprawdę znaczy prawdziwe życie. Wtedy nawet jak mówisz, to mówisz dla Jego chwały. Kiedy myślisz, to myślisz dla Jego chwały, myślisz o tym, co w górze, co dobre, co przyjemne. Kiedy działasz, działasz dla Jego chwały, nie myślisz o sobie, nie myślisz o swoim wygodnictwie, o sowim zadowoleniu, myślisz tylko o Nim, o tym, żeby Chrystus był uwielbiony w tobie. To jest ta droga, wtedy wiesz, że idziesz tą drogą. Jeżeli cały czas szukasz swojej chwały, swojego zadowolenia, urażasz się, zrażasz się, zniechęcasz się, to nie jest jeszcze wąska droga, dalej jesteś przed, dalej jesteś jeszcze przed bramą. Bo kto przechodzi przez tą bramę, ten znajduje pastwisko i znajduje inny pokarm, niż karmił się wcześniej. A ten pokarm, to jest niebiański pokarm, tam nie ma zadziorów, nie ma nic złego, tam jest chwała, chwała obecności Boga, niebiańska chwała.

Ew. Jana 14 rozdział. Niech Bóg to zapisze w sercach naszych, abyśmy słuchając Słowa Bożego weryfikowali czy my jesteśmy chętni, żeby je czynić, czy raczej jesteśmy dla siebie, po swojemu, walczymy o jakąś idee, o jakiś swój pomysł, czy cokolwiek innego. Jeżeli mamy walczyć, to tylko tak jak powiedział Pan, o to warto walczyć, to jest dobry bój. I w tym 14 rozdziale od 27 wiersza:

 

„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje,(…)”

 

Nie, że dziś tak, a jutro inaczej, a pojutrze znowu inaczej, nigdy nie wiadomo jak będzie kolejnego dnia, tylko: zawsze na zawsze daję wam Mój pokój. Pokój z kim? Z Bogiem, Mój pokój daję wam.

 

„(…) Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka. Słyszeliście, że powiedziałem wam: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, tobyście się radowali, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja. Teraz powiedziałem wam, zanim się to stanie, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie; lecz świat musi poznać, że miłuję Ojca i że tak czynię, jak mi polecił Ojciec. Wstańcie, pójdźmy stąd.”

 

Gdy czytałem te słowa, to mógłbyś tu zamiast mnie zobaczyć Jezusa, to właśnie są Jego słowa, to nie są moje słowa, to są Jego słowa, On to mówi do ciebie, do mnie, do nas wszystkich: Mój pokój daję wam, nie taki jak świat daje. Pokój z Bogiem daję wam, straciliście go przez grzech, straciliście go przez tracenie obrazu Boga, staliście się wrogami odrzucającymi Boga od swego życia, nie chcieliśmy Go, żyliśmy po swojemu, uważaliśmy: niech się nie wtrąca w nasze życie, dał nam życie, dobrze, ale dlaczego miałby się w nie wtrącać, skoro już dał, to my teraz mamy prawo decydować, co będziemy robić, jak będziemy żyć. Wierzę, że jest, ale skoro dał, to teraz dał mi wolną wolę, no to ja wybieram. Czy tak żył Jezus? Nie, żył na tej ziemi, ale zawsze czynił to, co chce Ojciec, miał taką samą wolną wolę jak my, ale zawsze wybrał to, co chce Ojciec, bo kochał i kocha Ojca. On tego nie czynił z przymusu, bo Bóg mu kazał, tylko z miłości do Swego Ojca. Świat musi poznać, że ja miłuję Ojca i że czynię to, co On mi powiedział.

Bez miłości nie ma się gdzie wybierać nawet, bo te przeciwności od razu robią takich ludzi i kładą na łopatki, tylko miłość potrafi przejść przez wszystkie przeciwności i pozostać wierna, tylko miłość. Wiedza nie pomoże, wiedza gdzieś w pewnym momencie puszcza i człowiek schodzi w grzech, schodzi w nieprawość. Miłość trzyma cię przy Chrystusie i okazujesz się wiernym, wierną, nawet gdybyś wszystko stracił, czy straciła. Nie myślisz o tym, co stracisz, myślisz o tym, aby być zawsze z Nim, miłość chce zawsze być z Umiłowanym, miłość tęskni do bycia z Umiłowanym cała wieczność. Miłość pragnie tej wieczności z Umiłowanym, miłość się przygotowuje, dlatego ten, który miłuje pełni z rozkoszą rozkazy Tego, który wie co mi powiedzieć i tobie, żeby nas zachować od zła tego świata, od zepsutych rozkazów, zepsutych ludzi. Dlatego wszyscy mamy się nauczyć Jezusa i to jest najważniejsza sprawa, poznać prawdę o Nim, poznać prawdę dla siebie. Co mam zrobić, żeby się uratować na tej ziemi? Uwierz w Jezusa, nie w siebie, uwierz w Jezusa i będziesz zbawiony, będziesz zbawiona, prosta lekcja, uwierz w Niego, nie wierz już w siebie, w nic, oddaj Jemu chwałę wierząc we wszystko, co On do ciebie mówi, nie cedź Jego słów, swoje zniszcz wszystkie, bo twoje zdanie nie ma żadnej racji, ani moje. Paweł mówi: Ja ukrzyżowałem tego cielesnego człowieka, ani się go nie radziłem, ani nie pytałem o zdanie, wiem, co by mi powiedział, wiedział, co by powiedział Saul z Tarsu. On nie chciał słuchać Saula z Tarsu, on chciał słuchać już tylko Jezusa i wygrał i okazał się, mówi: Wiarę zachowałem. Nie zrezygnował z Chrystusa mimo wielu przeciwności, mimo wielu przeciwności.

Może na chwilę zerkniemy do Księgi Izajasza 59 rozdział. On musi być najważniejszy, dla Niego jedzmy, dla Niego pijmy, rozkoszujmy się Panem zawsze, bo to jest najważniejsze. Rozkoszujmy się tym jaki jest, bądźmy jak zakochana Oblubienica, tego nam brakuje, umiłowani. Mamy wiarę, ale brakuje nam miłości do Jezusa, nie umiemy o Nim rozmawiać z miłością, nie umiemy się Nim cieszyć, budować Nim. Mówimy o Nim, ale Go nie kochamy tak, żeby aż tęsknić do tego, by uczynić to, co On mówi, tęsknić do Jego rozkazów, a gdy one przychodzą z radością zaraz je wypełniać, nie myśląc sobie: o teraz akurat miałem inny plan i teraz taki rozkaz dla mnie przyszedł, no nie, no później, Panie, czemu, Ty nie wiesz, że taki dobry plan miałem do zrobienia? No właśnie to nie był dobry plan, to był zły plan. I ten 59 rozdział, od 7 wiersza:

 

„Ich nogi biegną do złego i śpieszą się do przelewu niewinnej krwi; ich myśli, to myśli zgubne, spustoszenie i zniszczenie znaczą ich szlaki. Drogi pokoju nie znają i nie ma prawa na ich gościńcach, chodzą tylko krętymi ścieżkami. Żaden z tych, którzy nimi chodzą, nie zna pokoju.”

 

Możemy powiedzieć o Panu Jezusie, że gdzie byśmy Go spotkali, On zawsze był taki sam, czy spotkaliśmy Go w domu, czy spotkaliśmy Go w doświadczeniu, czy spotkaliśmy Go w synagodze, czy spotkaliśmy Go w świątyni, wszędzie był taki sam, nigdzie nie było widać, że Jezus jest inny tu, a inny tam. To był .jeden Jezus, jeden w każdym wydarzeniu, a my jesteśmy często rozdwojeni, roztrojeni, różne mamy oblicza, do różnych sytuacji, w różny sposób podchodzimy i nie można określić jacy naprawdę jesteśmy, a Jezusa jest w stanie każdy określić, jaki jest: zawsze wierny Swojemu Ojcu, zawsze żyjący z Bogiem w pokoju. Musimy przyjść do jednego, my musimy usunąć wszystkie rozdwojenia, rozstrojenia, a często jest tych jeszcze więcej twarzy, więcej oblicz. Musimy usunąć, musi zostać jedno. Jakie? Umiłowanego Chrystusa, bo tylko ono jest prawdziwe, zawsze prawdziwe. Niesamowite zbawienie przyszło do nas w Nim, w końcu skończył się teatr, zaczęło się prawdziwe życie, niesamowite zwycięstwo, nie trzeba się już chować po krzakach, można wyjść i żyć przed Bogiem w pokoju z Nim. Niesamowita chwała i to przyniósł Ten jeden Chrystus, do mnie i do ciebie. Nie zna pokoju, żaden z tych, którzy chodzą krętymi drogami nie zna pokoju. A więc ilu wierzących nie zna pokoju jeszcze dzisiaj? Dobrze by było spojrzeć i zobaczyć i poddać krzyżowi wszystko, co nie jest Chrystusem, aby poznać pokój z Bogiem. Jak niesamowicie może żyć człowiek z Bogiem, trwając w Chrystusie Jezusie.

 

„Dlatego dalekie jest od nas prawo i nie dociera do nas sprawiedliwość; wyczekujemy światłości, lecz oto jest ciemność, wyczekujemy jasności dziennej, lecz musimy chodzić w mrokach. Wymacujemy ściany jak ślepi i chodzimy po omacku, jakbyśmy nie mieli oczu, potykamy się w biały dzień jak o zmroku,(…)”

 

Czyż nie? W biały dzień, a człowiek popełnia znowuż te same przestępstwo, robi to, co Bóg mówi: Nie czyń tego, to nie jest miłe Mi, bo to nie jest Mój Syn, nie chcę twojej zguby, skończ z tym. A człowiekowi się wydaje jakby nikt nie widział, nikt nie słyszał, nikt o tym nie wie. Zobaczcie, że Izajasz, prorok, przechodzi do tego i mówi: My. Kiedy zobaczył Pana na tronie, wtedy zrozumiał, że ma nieczyste wargi i żyje pośród ludu nieczystych warg i wtedy Pan oczyścił jego usta. Dopiero spotkanie z Panem powiedziało prorokowi, że i jego usta są zabrudzone.

 

„Mruczymy wszyscy jak niedźwiedzie i bez przerwy gruchamy jak gołębie; oczekujemy sądu, ale go nie ma,(…)”

 

I całe szczęście, tak czy nie? Całe szczęście, my byśmy osądzili innych już i skazali na gehennę i raptem by się okazało, że i my tam jesteśmy w tej liczbie i co wtedy? Tragedia, bo to nie jest Chrystus, mniemaliśmy, że jesteśmy lepsi od innych, bo jesteśmy wierzący, a oni nie wierzący, a okazało się, że my nie skorzystaliśmy z wiary, aby zamienić to, co było w nas na Chrystusa, oddać nasze, aby przyjąć Chrystusa. Kupczyliśmy, targowaliśmy, wręcz zniechęcaliśmy Pana Jezusa do zmiany.

 

„Bo wiele jest naszych występków wobec ciebie, a nasze grzechy świadczą przeciwko nam; świadomi jesteśmy naszych występków i znamy własne przewinienia; że jesteśmy niewierni i zapieramy się Pana, odwracamy się od naszego Boga, mówimy o ucisku i odstępstwie i wypowiadamy z serca słowa kłamliwe.”

 

Mówimy o miłości do Boga, mówimy o chęci służenia Jemu, mówimy o wszystkim i robimy dalej swoje.

 

„Dlatego prawo zostało usunięte na bok, a sprawiedliwość pozostaje daleko, gdyż prawda potyka się na rynku, a dla uczciwości miejsca nie ma. Prawda się zapodziała, a ten, który unika złego, bywa plądrowany; widział to Pan i za złe to poczytał, że nie ma prawa. Widział też, że nie ma nikogo, i zdumiał się, że nikt nie występuje; a wtedy dopomogło mu jego ramię i wsparła go jego sprawiedliwość. Przyoblókł się w sprawiedliwość jak w pancerz i hełm zwycięstwa włożył na swoją głowę, przyoblókł się w szatę pomsty i odział się w płaszcz żarliwości. Według uczynków odpłaci: swoim przeciwnikom zawziętością, swoim wrogom odpłatą, wyspom też da odpłatę. I będą się bali na Zachodzie imienia Pana, a na Wschodzie jego chwały, gdyż przyjdzie jak ścieśniona rzeka, na którą napiera powiew Pana.”

 

Niesamowite co dalej mogę czytać, to jest niesamowite. I to jest właśnie to, co jest w naszym Bogu, cudowne i wspaniałe. Pisząc o naszym stanie, On dochodzi i mówi: Przyjdzie jako Odkupiciel dla Syjonu. W to całe bagno, w to całe zepsucie, przyjdzie jako Odkupiciel.

 

„(…) i dla tych, którzy w Jakubie odwrócili się od występku - mówi Pan. Co do mnie zaś, to moje przymierze z nim, jest takie, mówi Pan: Mój duch, który spoczywa na tobie, i moje słowo, które włożyłem w twoje usta, nie zejdą z ust twojego potomstwa ani z ust twoich wnuków - mówi Pan - odtąd aż na wieki.”

 

Będzie zawsze głoszona ta prawda, że Bóg chce chwały, chwały Swego Syna w tobie i we mnie. To, co straciliśmy w Adamie, Bóg chce, abyśmy mieli w Jezusie, Jego umiłowanym Synu. Bóg dał Syna, największy Swój skarb po to, żeby to On był w nas, a nie my. Bóg posłał Syna na krzyż, żebyśmy umarli, żebyśmy odtąd oddali prawa do życia Jednemu, Jezusowi Chrystusowi i wtedy będzie dobrze, wtedy będzie Bóg uczczony, wtedy będziemy szli drogą pokoju, tylko wtedy będziemy szli drogą pokoju, jeżeli nie będziemy szli tam na swoich prawach, ale na prawach Chrystusa Jezusa. On jedynie jest w stanie czynić to, co jest miłe Ojcu. Wtedy poznajemy objawienie, poznajemy prawdę o Bogu, Duch Święty wprowadza nas w kosztowność tego, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, a co do ludzkiego serca nigdy nie wstąpiło, na tej wąskiej drodze Bóg objawia tym, którzy nią kroczą. Niesamowite tam jest działanie Boga.

I potem mamy List do Rzymian, co czytaliśmy ostatnio, ten 3 rozdział Mamy powtórzenie tego samego co w Księdze Izajasza i przeczytam od 19 wiersza, bo tamto już wiemy:

 

„A wiemy, że cokolwiek zakon mówi, mówi do tych, którzy są pod wpływem zakonu, aby wszelkie usta były zamknięte i aby świat cały podlegał sądowi Bożemu. Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu.”

 

Gdy już wiemy jacy źli jesteśmy, to jest bardzo ważne, bo to pomaga wtedy zobaczyć jak bardzo cenny jest Chrystus. Naprawdę wielu wierzących do dzisiaj nie wierzy, że są tragedią dla siebie samych, że sami siebie oddzielają od Boga przez swoje odstępcze życie, pochwalają je, pilnują je, pielęgnują, starają się o to, żeby nauczający im to potwierdzili, że jest dobre. Jak głupi nauczający, to potwierdzi i wtedy stanie się współuczestnikiem ich grzechów, ja mądry, to im to nie potwierdzi i wtedy staną się jego wrogami. Masz do wyboru, tak jak stali się wrogami Jezusa, prawda jest jak sól, jak człowiek chce dalej śmierdzieć, to nie przyjemna jest sól, ale jak człowiek chce być prawdziwy, to sól jest czymś cennym, czymś ważnym.

A więc mamy świadomość, że nasz stan i my wiemy, jak my się zachowujemy w danych sytuacjach, my wiemy, że to nie jest Chrystus. A więc stan jest po prostu nędzny i koniec, gdyby nas wpuścić z tym stanem do wieczności, to wszystko, to całe przekleństwo tej ziemi poszłoby do tam na nową ziemię, to by było bez sensu to wszystko, to Bóg by był bezsensowny wtedy, a Bóg jest sensowny i prawdziwy i dlatego na tej ziemi musi się rozstrzygnąć kto jest kim i do kogo należy, tu na tej ziemi musi się rozstrzygnąć, czy Chrystus jest dla ciebie i dla mnie ważniejszy, czy my. Tu musi się to rozstrzygnąć. I lekcją jest to, że lepiej uznaj Chrystusa za ważniejszego i nie myśl o sobie, myśl o Nim, a myśli o Chrystusie spowodują szybko, że będziesz się oczyszczać, uświęcać, nabierać otuchy, bardzo szybko to działa, bardzo szybko, niesamowicie szybko działa, nawet w tej chwili już może działać, tylko przemieścisz myślenie z siebie na Chrystusa i od razu zaczyna się robić czystka, bo tam gdzie wchodzi On, tam wchodzi światło, światło prawdy.

I co czytamy dalej? Znowuż to niesamowite Boże działanie.

 

„Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża,(…)”

 

Nie nasza, nie ludzka.

 

„(…) o której świadczą zakon i prorocy, i to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa (…)”

 

I oto Bóg ogłasza, nam wszystkim, obrzydliwym straceńcom, którzy żyliśmy dla swojej chwały, jest dla ciebie nadzieja, człowieku, jednakże tyle narobiłeś bałaganu na tej ziemi, ale mam dla ciebie uwolnienie, uwolnienie w Moim Synu, uwierz w Mego Syna i będziesz miał wolność, wtedy uczynię cię sprawiedliwym. Jeśli będziesz zawsze wierzyć w Mego Syna, już zawsze będziesz sprawiedliwym człowiekiem.

Niesamowity Bóg, jak On nas rozliczył? Rozliczył w Swoim Synu, my wszyscy o tym mówimy, że Syn wziął na siebie nasze grzechy i nastąpiło rozliczenie z naszych grzechów, kiedy Jezus ofiarował Siebie, doskonała ofiara, który mógł wstać z martwych i dalej żyć. A więc co zrobimy? Jak dobrze jest zobaczyć w sobie potencjał Chrystusa, a nie starego człowieka, jak dobrze zacząć oglądać w wierzących ludziach, że oni się zmieniają na obraz Chrystusa, to jest posilenie dla zborów, nie destruktywni chrześcijanie, ale konstruktywni, którzy uczą się Pana i widać, że zmieniają się na podobieństwo Chrystusa. To jest olbrzymia zachęta dla grzeszników, dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy, jakkolwiek kto nagrzeszył, jeżeli uwierzyłeś w Jezusa Chrystusa i w Nim zobaczyłeś spłatę swoich długów i nie chcesz już długów, chcesz żyć dla Boga, dlatego że wiesz, że żyjąc dalej dla świata, znowuż wpadniesz w tarapaty, ale żyjąc dla Boga w Chrystusie, idziesz drogą do wieczności, do domu Ojca. Dlatego Bóg znalazł takie rozwiązanie, Jego Syn spłacił nasze długi i Ojciec mówi: A teraz w Moim Synu jest twoja nadzieja, zostawisz Syna - zginiesz, będziesz się trzymać Syna - trwać w Nim, będziesz żyć. Syn jest tylko jedyną nadzieją dla ciebie, Jezus Chrystus. I to nie taką nadzieją, że ty żyjesz jak świat i mówisz: mam nadzieję w Jezusie. To jest twoja nadzieja, by żyć jak Jezus, nie myślisz, że Jezus pozwoli ci żyć jak świat i będziesz w wieczności, tylko jesteś pewien, Jezus nie pozwoli ci żyć jak świat, żebyś był jak On, aby żył w wieczności, czy żyła w wieczności, bo taki jest Jezus, on dalej wypełnia wolę Ojca.

Jeszcze doczytam do końca:

 

„Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów”

 

To jest niesamowite, ja jeszcze tego nie wiedziałem, nie czytałem tego w Biblii, a już zacząłem to doświadczać, zacząłem doświadczać, kiedy zacząłem przybliżać się do Boga i zacząłem czytać Boże Słowo, zacząłem coraz bardziej rozumieć jaki On jest, doświadczyłem swobody. Kiedy bierzesz po raz pierwszy Biblię w swoje ręce i czytasz ją, niewiele z niej zapamiętujesz, ale za to widzisz jakie zmiany się dokonują w tobie i wiesz, że to Chrystus, że to wiara, wiara w Chrystusa zaczęła cię zmieniać, a słowo zaczęło ci potwierdzać, że to jest Chrystus. I często najpierw doświadczyłem czegoś, a potem to przeczytałem w Biblii. Paweł też mówił: Uwierzyliście, słyszeliście o Chrystusie, uwierzyliście, a teraz znowu kończycie na ciele, próbujecie rozumem to rozsądzać.

A więc przebaczone wszystkie grzechy, powinniśmy wszyscy zawołać jedno słowo wielkie: Chwała Ci, Boże, przebaczone moje grzechy, spłacony dług! Ludzie, to przecież takiego długu nikt nie byłby w stanie spłacić, powinno być to dla nas już zaszczytem, zadowoleniem, chwałą: z radością teraz, Panie, będę  Tobie służyć. Kto byłby za mnie gotów zapłacić, za takiego bandytę, złodzieja, kłamcę, oszczercę, cudzołożnika? Kto byłby w stanie zapłacić taką cenę za mnie, Boże? A Ty to zrobiłeś, chwała Ci, Jezu! Chwała Jezusowi! To jest pójście za Nim, to jest przyjście do Niego, żeby już więcej nie żyć dla siebie, kończy się moje zepsute życie, zaczęło się wspaniałe życie. I to działa bardzo szybko, to że długo tak działa, to jest twoja wina, bo nie chcesz zaakceptować Jezusa, chcesz, żeby Jezus zaakceptował ciebie. Tak, moi drodzy, wielu wierzących chce, żeby Bóg zaakceptował ich i zmagają się tak z Bogiem, a Bóg już określił: Moje upodobanie jest tylko w Moim Synu, w tobie nie mam upodobania, czego chcesz ode Mnie? Panie, potwierdź mi, że mnie kochasz. Już potwierdziłem dając Syna, o co ci chodzi? I powiedziałem, że masz być jak Mój Syn, nie wiesz o tym? To tak jak, na przykład, na jakieś granicy zabronione jest przewożenie pewnych materiałów, a ty chcesz je przewieść i dziwisz się, że celnik cię złapał i mówi: Co teraz z tym zrobimy? No trzeba cię do więzienia wsadzić. Ale za co, przecież to u was też jest? Ale my mamy zakaz przewożenia, od was do nas i temat się zamyka i człowiek kończy w więzieniu. Co z tego, że tam to jest? Ale tam to jest legalnie, a ty chciałeś to nielegalnie przewieść. Że coś chcemy przenosić między wierzących ludzi, musimy zobaczyć, czy to jest dozwolone, bo możemy ponosić konsekwencje za to.

 

„Dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.”

 

A więc Bóg patrzy: bierzesz Mojego Syna, jesteś sprawiedliwy. Ja, Bóg mówi, uznaję ciebie za sprawiedliwego. Jeśli wierzysz w Mojego Syna we wszystkim, uznaję ciebie za sprawiedliwego we wszystkim. Niesamowite, proste, nie ma w tym zagmatwania, nie ma jakiegoś krętactwa, kto ma Syna, ma wszystko.

Ew. Łukasza 1 rozdział, od 76 wiersza:

 

„A ty, dziecię, prorokiem Najwyższego nazwane będziesz, bo poprzedzać będziesz Pana, aby przygotować drogi jego, aby dać ludowi jego poznanie zbawienia przez odpuszczenie grzechów ich, przez wielkie zmiłowanie Boga naszego, dzięki któremu nawiedzi nas światłość z wysokości, by objawić się tym, którzy są w ciemności i siedzą w mrokach śmierci, aby skierować nogi nasze na drogę pokoju.”

 

Abyśmy opuścili drogę buntu przeciwko Bogu, stawianiu na swoim, upieraniu się i mówieniu Bogu, że ma nas zaakceptować. Mówię jeszcze raz: Nikogo z nas Bóg nie zaakceptuje, czy chcesz, czy nie chcesz, możesz mi wierzyć albo nie, to twój temat, ja wierzę, nie zaakceptuje Bóg Mariana, ja wierzę, nie zaakceptuje, akceptuje tylko Jezusa, albo ja chcę żyć dzięki Jezusowi i chcę być w akceptacji Boga, albo ja chcę żyć jak Marian i tracę akceptację i mogę się uprzeć, mogę się uprzeć, mam wolną wolę, ty też masz, możesz się uprzeć i robić swoje, możesz. Ale Słowo Boże mówi, że ci ludzie pójdą do gehenny razem z tymi, którzy nie wierzą Bogu.

2 List do Tesaloniczan. Bardzo wyraźnie pisze apostoł Paweł, ci, którzy nie chcieli żyć według ewangelii, nie chcieli, aby żył w nich Chrystus, chcieli żyć po swojemu. A więc najlepsze, co można zrobić, kiedy wychodzisz z wody chrztu, powiedzieć: Panie, nie ja, lecz Ty, koniec ze mną, wszystko się skończyło, Panie, wiem, Ty jesteś doskonały, ja jestem beznadziejny, uczę się Ciebie, a nie dalej uczę się beznadziejności, moje wybory zawsze były złe, Twoje zawsze dobre, teraz już nie ja, lecz Chrystus. Niesamowite zwycięstwo, najprostsza droga, bo to jest droga pokoju. A jeżeli wychodzisz z wody chrztu i dalej kręcisz i mataczysz, to dalej mijasz się z tą drogą i potem uczysz się, jak usprawiedliwić siebie przed Bogiem, że nie jesteś taki jak Chrystus, czy nie jesteś taka jak Chrystus. No i zaczynasz szukać w Biblii usprawiedliwienia dla siebie, znajdziesz, bo Bóg to też takie rzeczy dał, aby poginęli, pogubili się, dał takie rzeczy w Biblii. A więc ludzie wyciągają różne rzeczy z Biblii: no widzisz, zobacz to jest napisane tutaj, skocz przecież Bóg nie pozwoli, żebyś uraził nogi o kamień nogi swojej, nie pozwoli, jesteś Jego synem, córką, Bóg cię zawsze będzie ratować. Ty skacz, ty ryzykuj wszystkim, zawsze masz Boga, nie bój się, człowieku, możesz skoczyć sobie na drinka, możesz skoczyć sobie na zabawę, możesz skoczyć sobie na oglądanie jakiegoś horroru, cóż to, Bóg za tobą pobiegnie i cię szybko złapie, żebyś sobie nie uraził o kamień nogi swojej, żeby ci się krzywda nie stała. A ty biegaj jak zadowolony szaleniec po prostu, a Bóg będzie biegał za tobą. Tak? Takiego Boga nie ma. Jak chcesz biec tam, to biegnij sobie, mówi Bóg. Jeżeli nie kochasz mojej drogi do Mnie, nie kochasz drogi pokoju, to wtedy masz tak, jak masz. A w Ew. Łukasza 2 rozdziale, od 25 wiersza:

 

„A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim. Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana. Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego, on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju,(…)”

 

Zobaczyłem mojego Zbawiciela, to jest mój pokój z Tobą. Teraz zobaczyłem mojego Zbawiciela, w Nim mam pokój z Tobą. Teraz mogę już odejść. Chwała Bogu!

 

„(…) gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego.”

 

Chwała Bogu za to. Zachęcam was, nie walczcie z Bogiem, nie walczcie z Bogiem, nie walczcie o swoje ‘ja’, to jak się urodziłeś, jak żyłeś w dzieciństwie, cokolwiek, zapomnij. To, co narobiłeś, czy narobiłaś z ciała, zapomnij, Pan, spłacił twój dług, myśl o Nim, myśl o Chrystusie, niech On teraz zajmie twoje całe myślenie, mówienie, twoje plany, wszystko Chrystus, to jest ta droga, na niej nawet głupi nie zbłądzi, ale bezbożni na niej się przewracają. A bezbożność, to jest czynić, coś bez Chrystusa. Dlatego powiedział do tych, którzy mówią: W Twoim imieniu wypędzaliśmy demony itd. a On mówi: Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie, nieprawość, a więc czynicie wbrew woli Bożej cokolwiek.

Myślę, że uświadamianie nam tego, jest czymś bardzo ważnym, przypominanie nam o tym jest bardzo ważne, bo wróg chce nas otumanić i odebrać nam świadomość, że naszym zbawieniem jest Chrystus, a nie zbór, chodzenie do zboru nie zmieni nas w Chrystusa, ale słuchanie tego, co głoszone jest z Biblii w zborze może zmienić nas na obraz Chrystusa. A więc kiedy idziesz do domu Bożego, nastaw się na słuchanie, żeby dowiedzieć się co mam dalej czynić, Panie, a Pan będzie ci z tego miejsca ci mówić, co masz dalej czynić. Proste, chwała Bogu! Dlatego ci, którzy nauczają poniosą większą odpowiedzialność, ale oni pierwsi muszą sprawdzić na sobie czy to działa, żeby nie kłamać, by nie mówić czegoś ze swoich pomysłów, zadumania czy z wyobraźni. Bo to jest tak, jak widzę jak ktoś ma talent i maluje jakiś obraz, to takie proste, tylko macha tym ołóweczkiem i widać pojawia się coś, słoneczko i chmurki i śnieg i rzeczka i wszystko i to tym swoim jakimś rysikiem on to wszystko robi, myślę sobie, takie proste po prostu, tylko sobie rusza. A więc daj, daj, ja też to takie proste. A zobaczyłbyś mój rysunek i tego kogoś, to nie ma porównania nawet. Ale gdyby ten ktoś podjął się mnie wyćwiczyć i byłbym rok czy drugi u niego i też bym się z nim uczył tak rysować, po pewnym czasie przychodzę i mówię: Wiecie, co, pokażę wam coś, na waszych oczach namaluję wam obraz i patrzysz i moja ręka robi to, co tamtego. I to jest to samo. Apostoł miał w sobie wymalowany obraz Chrystusa, on widział Chrystusa i znał życie Chrystusa w sobie i on malował ten obraz przed tymi, którzy go słuchali, pokazując im własnym życiem ten obraz i oni wiedzieli, że on dokładnie żyje w ten sposób, jak mówi.

I to jest właśnie niesamowite, że Chrystus tego właśnie chce, On chce prawdy, On chce, żebyśmy mieli pokój z Bogiem na zasadzie zwycięstwa, że nie musimy grać przed sobą roli, ani ja przed tobą, ani ty przede mną, nie musimy udawać kogoś kim nie jesteśmy. To jest niesamowite uwolnienie nas od tego wszystkiego, co potrzebuje ludzkiej chwały, uwolnienie nas od próby przypodobania się, od próby nie wiem, wywierania presji na kogoś, po prostu, uwalnia nas od tego, co jest złe. Pan Jezus nie wywierał presji, On mówił prawdę, ta prawda była jasna, wyraźna, faryzeusze się wzdrygali, grzesznicy pokochali tą prawdę widząc w niej zbawienie, uratowanie. Ale wszyscy zostaliśmy wystawieni na olbrzymie doświadczenie, nie ma większego doświadczenia dla wierzących, jak to do czego zostaliśmy powołani, do kogo zostaliśmy powołani, w kim jest nasze powołanie posłane nam z nieba i to jest Chrystus Jezus. A więc być na tej drodze, żyć w chwale, to jest tak bardzo ważne dla mnie i dla ciebie.

List do Rzymian 5 rozdział. Uczmy się rozważnie, bo każdy z nas jest uczniem, Mistrz jest tylko jeden, to jest Jezus Chrystus. Apostoł Paweł też o sobie mówił, że cały czas wzrastam, rozwijam się i pragnę jeszcze więcej poznać Jezusa. On nie robił z siebie nie wiadomo kogo, nie pokazywał, że jest fenomenem wszystko wiedzącym, on wiedział, że wszystko wie Bóg, a on się tego wszystkiego uczy od Nauczyciela, Jezusa Chrystusa, który wie wszystko o Ojcu. I tu w 5 rozdziale czytamy jak apostoł pisze:

 

„Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa,”

 

Taka jest prawda i zawsze będzie. Kochani, my możemy wygrać, możemy wejść do nieba, ale ta droga jest Chrystusem, możemy tylko trwając w Chrystusie iść do nieba. I tego tak bardzo potrzebujemy w naszych domach, potrzebujemy Jego obecności, Chrystusa potrzebujemy. Sama wiedza nas nie uratuje, wiedza biblijna, a potem zderzenie z rzeczywistością wygląda często wrednie, ale Chrystus zawsze jest prawdziwy, Chrystus może nam pomóc w domach, między mężem, żoną, dziećmi, rodzicami, Chrystus może nam pomóc. Może to być nie zbyt miłe, bo kończy się cielesne życie, rozpoczyna się Chrystus, ale jakie to zyskowne jest, jaki to skarb móc poznawać prawdę, poznawać pokój nasz z Bogiem, poznawać Tego, który jest naszym pokojem. Pokój mają tylko ci, którzy dzisiaj żyją według obrazu Jezusa Chrystusa, tylko ci mają pokój z Bogiem, ci, którzy dążą do tego, by Chrystus był w ich zawsze uwielbiony. Jeżeli nie Chrystus, to wtedy kto? Wtedy człowiek, a człowiek jeżeli nie jest uwielbiony, to się złości na innych, że nie jest uwielbiony i zaraz ma pretensje, bo w tym nie jest uwielbiony, w tym nie jest dostrzeżony, w tamtym nie zauważony, czy nie zauważona i już są pretensje zaraz. Chrystus nie ma pretensji, Chrystus jest Księciem Pokoju, On przyszedł zbawić, a nie z pretensjami chodzić.

Ew. Jana 16 rozdział, 32 i 33 wiersz:

 

„Oto nadchodzi godzina, owszem już nadeszła, że się rozproszycie, każdy do swoich, i mnie samego zostawicie; lecz nie jestem sam, bo Ojciec jest ze mną.  To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.”

 

Jezus mówi im o tym, że oni się rozproszą, On wiedział, że oni nie są zdolni przeciwstawić się złu, które właśnie nastąpiło. On wiedział, że tylko On może wygrać z diabłem, wszyscy inni nie dadzą rady. A więc On mówi: Rozproszycie się, ale pamiętajcie, Ja jestem waszym pokojem, nie straciliście pokoju. To Ja gwarantem jestem waszego pokoju, nie wy, wy się rozproszycie, Ja przyjdę i znowuż was zbiorę. Nie oskarżajcie się o to, bo po prostu nie dalibyście tego zrobić, ale gdy przyjdę do was, wtedy ufajcie, Ja zwyciężyłem ten świat i wy możecie go zwyciężać,. Radujcie się w Panu zawsze, cieszcie się Nim, On nie jest naszym oskarżycielem, on jest naszym Zbawicielem, nie musimy się przed Nim chować. Jak dobrze jest do Niego przybiegać i zawsze wiedzieć, że On umarł za mnie na krzyżu nie z nienawiści do mnie, ale z miłości do mnie i jest bardziej chętny przebaczyć i pomóc porzucić to całe zło, niż zemścić się na mnie i nie dać mi szansy porzucić to całe zło, bawić się mną. On chętny jest właśnie, żebym wygrał, żebyś ty wygrał, żebyśmy wszyscy mogli wspólnie ubłogosławiać się świadectwem Chrystusa, zwycięstwa w naszym byciu Z Bogiem. Pamiętamy kiedy Jezus zmartwychwstał i przyszedł do uczniów, jakie były Jego pierwsze słowa? Pokój wam, tak, pokój wam. Oni strwożeni, zlęknieni, niewierzący w ogóle w to, że On mógł zmartwychwstać, a On mówi: Pokój wam, o co wam chodzi? Przecież jestem, spokojnie idziemy dalej. I kiedy On poszedł do nieba, oni już nie byli spanikowani tylko byli jacy? Szczęśliwi, niesamowite, rozstali się z Panem i byli szczęśliwi? Radowali się, bo widzieli, że On poszedł przygotować miejsce, ufali już Mu i wiedzieli, że lepiej dla nich, że On poszedł, a Duch Święty przyjdzie tu, żeby mogli wygrać, żeby mogli być napełnieni Bogiem, obecnością Boga.

Może trochę tylko jeszcze powiem na ten temat, List do Filipian 2 rozdział od 20 wiersza:

 

„Albowiem nie mam drugiego takiego, który by się tak szczerze troszczył o was; bo wszyscy inni szukają swego, a nie tego, co jest Chrystusa Jezusa. Wszak wiecie, że jest on wypróbowany, gdyż jak dziecię ojcu, tak on ze mną służył ewangelii.”

 

Apostoł mówi, że niewielu jest tych, którzy weszli przez wąską bramę na wąską drogę. Ci ludzie są w stanie oddać już swoje życie dla sprawy Chrystusowej. Zachęcam, bo gdy oddasz swoje życie Panu, wtedy co? Zyskasz życie, a to będzie życie piękne, życie służebne, życie swobodne, życie w miłości i pokoju z Bogiem. Może popołudniu jeszcze porozmawiamy o tym, niech inni mają możliwość też mówić. Amen.

Jan 14:23