Słowo pisane

Zgromadzenia

03.12.2002 Marian - O tym co w górze myślcie

Przeczytaj »

04.08.2009 Marian - Nie brońmy się przed Bożym Słowem cz.2

Przeczytaj »

04.08.2009 Marian - Nie brońmy się przed Bożym Słowem cz.1

Przeczytaj »

Zgr.21.03.1996 Marian – Miłość, Kamień Węgielny, Los Ziemi

Przeczytaj »

10.12.2002 Marian - Poznać Ojca: Życie z wiary w obietnicach Boga

Przeczytaj »

29.07.2026 Marian - Miłość do Jezusa siłą naszą

Przeczytaj »

23-07-2026, Marian - Ojciec dał nas swojemu Synowi

Przeczytaj »

23 07 2026r popołudniowe Marian - Fundament Synów Boga i piach synów ciała

Przeczytaj »

Zgr.18.07.2026r. Marian - Po której stronie Krzyża Chrystusowego jesteśmy (wieczorne)

Przeczytaj »

Zgr.23.05.2026r. Marian - Jeden Ojciec wszystkich dzieci Boga

Przeczytaj »

Zgr.27.05.2026r. Marian - Nasza wartość w oczach Boga

Przeczytaj »

Zgr.07.08. 2026r. Marian - Człowiek bez Chrystusa musi czynić zło

Przeczytaj »

Zgr.03.07.2026r. Marian - Czas łaski dany nam od Boga ku naszemu zbawieniu

Przeczytaj »

Zgr.19.06.2025r. Marian - Jezus powiedział nam z jakim wrogiem mamy do czynienia.

Przeczytaj »

24 07 2026r popołudniowe Marian - Fundament dobra a piach zła

24 07 2026r popołudniowe Marian - Fundament dobra a piach zła

 

Chwała Bogu. Będziemy dalej mówić o fundamencie i o piasku, w którym buduje się każdy, który nie należy do Jezusa Chrystusa. Wszyscy należący do Jezusa Chrystusa budują na tym doskonałym fundamencie i z niego czerpią każdego dnia kolejne niesamowite dobra dla swego codziennego życia, aby mieć społeczność z Ojcem i z braćmi, i siostrami, aby też cieszyć się z każdego nawróconego grzesznika, który dołączy do tego budowania.

Może od tego miejsca, 1Mojżeszowa 3,4.5. Wiele razy zaczynaliśmy od tego miejsca, możemy więc teraz też. „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło.”

Wielu ludzi nie za bardzo widzi to, co się tak naprawdę tragicznego stało, bo z chwilą kiedy poznaliśmy dobro i zło, wpadliśmy w niesamowite tarapaty, bo nie byliśmy w stanie odrzucić każde zło, a wybrać tylko dobro. Każdy człowiek wpadł w grzech. Wszyscy staliśmy się zepsuci przez zło. Wiem, że to ciężko dociera do nas, ogólnie ludzi.

Kiedy czytamy List do Rzymian 3, 12: „wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.”

Tragizm tej sytuacji jest dopiero wtedy widoczny, kiedy człowiek zaczyna widzieć Chrystusa i Jego wspaniałość. Wtedy człowiek jest porażony ile zła zdążył zrobić w swoim życiu. Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę, że jest w tragicznej sytuacji wobec Boga, i że jedyną nadzieją dla niego stał się Ten, który nigdy żadnego zła nie popełnił. To jest ten fundament, na którym budowana jest prawdziwa budowla. Człowiek zdał sobie sprawę, że bez Jezusa będzie dalej czynić zło. Jeżeli nie przemieści się w Chrystusie od tego świata, to nadal będzie budować w złym miejscu i będzie czynić zło bez względu na to, ile lat jest wierzącym człowiekiem. Bo ze zła nie wychodzi się dlatego, że ja jestem wierzący. Ze zła wychodzi się, kiedy przestałem żyć jako stary człowiek i zaczynam żyć w Chrystusie Jezusie jako nowy i buduję już z tego niesamowitego Chrystusa, w którym nie ma żadnego zła. Wtedy kończy się czynienie zła, wtedy zaczyna się czynienie dobra, jeżeli pojmuję już to, że nie ma poza Chrystusem możliwości dla mnie, aby przestać czynić zło, aby krzywdzić siebie i innych. Nie ma możliwości poza Chrystusem przestać krzywdzić. Nikt z nas nie potrafi porzucić zła, nikt nie potrafi porzucić zła. Ne ma takiej siły w żadnym z nas. Dlatego krzyż jest tak ważny.

Kiedy otworzymy 2 Piotra 1,3: „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,” Bóg zna dobro i zło, a mimo tego nigdy nie czyni zła. I kiedy pojawił się fundament – Chrystus, Syn Boga, który też nigdy nie uczynił nic złego, dla mnie i dla ciebie powstała nadzieja. I teraz Bóg mówi, że każdy, kto w Chrystusie odnalazł wszystko co jest potrzebne, żeby się uratować, otrzymuje od Boga Jego naturę i chociaż nadal będzie znać dobro i zło, to zła już nie będzie czynić, bo będzie według natury Boga, rozumiecie?

Wpadliśmy w dół, w tarapaty, staliśmy się nikczemnikami nie mogąc inaczej. Paweł mówi: Chciałem czynić dobro, trzymało się mnie zło. Nie było możliwości uratować się. Jeżeli człowiek to rozumie, to Chrystus staje się jedyną nadzieją. Nie ma nadziei poza Chrystusem. Nie ma budowania czegokolwiek, co pójdzie do wieczności poza Chrystusem. Nie ma. Człowiek wtedy rozumie, że wszędzie musi być Chrystus, wszędzie musi być Chrystus. My żyjemy tak luzacko, rozmiecie. Wierzący czuje się już lepszy od świata i pozwala sobie na luźny sposób życia. I co? Dalej zło nie kończy się; spory, kłótnie, waśnie. Paweł mówi do wierzących: Cieleśni jesteście dalej. Kiedy więc mamy świadomość, co zrobił Bóg i mamy przemieścić naszą budowę, to wszystko, co budowaliśmy musi być zniszczone, zakończane i rozpoczynamy wszystko na nowo, od tego powiedzmy, od niemowlęctwa, później wzrost i rozwój. Zaczynamy całkowicie nowe życie, ale już z inną naturą.

2Piotra 1,4: „przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.” To jest to, co przyszło do nas z diabła; kiedy wiem, że to jest złe, to ciągnie mnie, by to czynić. Jak człowiek ma do wyboru coś dobrego i złego, to zawsze weźmie to, co złe. Mówią, że nawet jabłka z cudzego ogrodu lepiej smakują niż ze swojego. Ukradzione więc lepiej smakuje niż własne. Skądś to się bierze. Oszukanie kogoś sprawia zadowolenie bardziej niż powiedzenie prawdy.

Tkwimy więc w takim doświadczeniu, że gdy dzisiaj należę do Chrystusa i dzięki naturze Boga we mnie, nie potrzebuję czynić zła, żeby żyć, to muszę trwać w Chrystusie także jutro, jeśli będę żył, pojutrze i do ostatniego tchnienia, żeby moja i twoja budowa była postawiona na wieczność. Nie masz więc wyboru ty ani ja. Jezus powiedział, że beze Mnie nic nie osiągniecie. Jeżeli myślisz, że w chrześcijaństwie można stać sobie na dwóch gruntach i nie będzie źle, że dasz sobie radę, że poradzisz sobie, jesteś wierzący, wierzącą, wiesz przecież jak żyć – nie poradzisz. Możesz najbardziej chcieć być lepszym, lepszą, i tak nie poradzisz. To spadnie na ciebie jak kataklizm i znowu wszystko powali. Cała budowla posypie się, bo raptem przyjdzie jakiś gniew, gdy ktoś cię oszuka, ktoś zrobi coś nie tak i odezwie się ten stary człowiek. Jest więc tylko jedyne wyjście. Dlatego tak ważny jest ten fundament na Chrystusie.

Nigdy dom nie uwolni się od zła, żaden dom nie uwolni się od zła, jeżeli Chrystus nie stanie się Właścicielem tego domu i ten dom będzie budowany na Chrystusie. Nie na lepszym mężu, lepszej żonie, ale na Chrystusie. Można być lepszym, moralniejszym, ale i tak będzie się czyniło zło. Wielu ludzi jest zadowolonych, że domy ich prosperują czy coś, ale czy to jest oparte na prawdzie czy na kłamstwie, to jest ważne. My kiedy rozpoznaliśmy zło; Adam i Ewa wpadli już w tarapaty. Nie umieli już pozostać w dobrym. Czynili już złe wybory, już chowali się przed Bogiem. To jest złe chować się przed Bogiem, bo i tak nikt nie schowa się. Psalm 139 – gdzie bym nie poszedł, nie poleciał, gdzie bym nie ukrył się, w najgęstszych ciemnościach czy najdalej w kosmosie, Ty tam jesteś.

Niesamowite dobro przyszło więc do nas w Chrystusie. Niesamowite dobro. Tylko że ono nie może być potraktowane przez nas jak dobro kolejne, który my przyjmiemy. Tylko musi być potraktowane jak dobro absolutne, z którego wszelkie dobro dopiero możemy uczynić sobie nawzajem, innym. Niesamowity Chrystus! Dlatego ta budowla, która idzie w Chrystusie na wieczność, musi być uwolniona od zła poprzez naturę Boga w nas.  Każdy, który doświadczył tej natury Boga, mógł zobaczyć, że nie od moich wyborów to zależało, ale stałem się święty, czysty. Patrzyłem na to, co kiedyś było dla mnie przekleństwem, nie mając żadnej potrzeby, aby sięgać po to przekleństwo. Niesamowita wolność! Człowiek próbuje być lepszy ale i tak zostawia sobie złe rzeczy, bo nie może porzucić ich, bo nie potrafi, bo serce związane jest z tymi złymi rzeczami, bo człowiek czułby się źle bez tych rzeczy. Czułby się taki ograniczony, znudzony czy cokolwiek. Człowiek więc nawet wierzący i tak sięga po te złe rzeczy, bo nie ma natury Boga w sobie, nie ma zrodzenia z Boga. Już mówiliśmy o tym. Nie jest to dziecko, które otrzymuje naturę Ojca z nieba. Jest to nadal ziemski człowiek, który stał się wierzącym człowiekiem, ale nie ma jeszcze natury z tego Ojca w niebie, nie jest narodzony z wody i z Ducha. Do wody mógł wejść. Słowo Boże mówi: Zanurzeni i wynurzeni do nowego życia. Ale nie ma jeszcze Ducha narodzenia, żeby żyć nowym życiem. Człowiek wychodzi do nowego życia i dalej ma to samo rozeznanie dobra i zła. I widzieliście ilu wierzących ochrzczonych wybierało zło i dalej żyło w złu? Że nawet to zanurzenie i wynurzenie w chrzest, co mówi o zanurzeniu w śmierć Chrystusa i powstaniu do nowego życia, okazało się, że nie uwolniło tych ludzi ze starej natury. Oni doznali uwolnienia z  grzechu, poczuli się lepiej zaraz po chrzcie, ale natura została, bo potrzebne jest jeszcze narodzenie z Ducha. I dopiero wtedy ta natura Boga powoduje, że człowiek swobodnie wszystko buduje na Chrystusie. Niesamowity Bóg! Jego zamysł, plan i działanie jest niesamowite. Dopóki nie będziesz z Bogiem w sposób taki jak Bóg to określił, należąc całkowicie do Niego z całą świadomością, że Jego Syn jest dla ciebie jedynym ratunkiem, jeżeli byśmy tak to wzięli, jedyną liną spuszczoną z nieba, żeby grzesznik mógł się uratować. Jedyną. Kto próbuje łapać dwie liny, to ta druga jest zwiedzeniem, jest oszukaniem, znowuż jest złym wyborem. Albo Chrystus albo Belial, albo Chrystus albo znowu piach. Albo Chrystus i nowa natura, albo próba zmienienia siebie po swojemu do pewnego momentu i potem jest już koniec. Wierzący człowiek już nie zmienia się, bo się nie zmieni, doszedł do swoich granic. Podczas gdy natura Boga zmienia nas dlatego, że zmienia się natura. Tak moi drodzy, grzesznik przestaje być grzesznikiem. Możesz mu to samo postawić, co wcześniej powodowało, że musiał po to sięgnąć, już nie sięgnie. Nie potrzebuje tego. Oczy robią się czyste, nie ma pożądania. Uszy robią się czyste, nie słuchają gdzie okazja. Żyjesz inaczej, ale i tak musisz pilnować się. Bo jeżeli przestaniesz patrzeć na Jezusa jako na swoją jedyną nadzieję, to też Bóg nie daje ci gwarancji, że On Swoją naturę da ci już na zawsze. Jeżeli ty będziesz rezygnować z Jego Syna, Bóg będzie ci ujmować i wtedy znowu poczujesz, że to nie zabawa. Zło znowu zacznie nabierać siły i znowuż będziesz wpadać w tarapaty, aż zrozumiesz. Przyjdziesz, przeprosisz Boga, że nie czcisz Jego Syna tak jak powinieneś czcić i wtedy uporządkujesz się, i znowuż otrzymasz to od Boga. Bo to Bóg dał ci to. Ale On nie pozwoli, żeby Jego Syn był źle traktowany przez tych, którzy dostali naturę Boga. Ojciec miłuje Syna i ma w Synu upodobanie.

Jeżeli więc diabłu się uda, że znowu piach ci zaświeci blaskami i pomyślisz sobie, że wcale nie taki zły; tak jak Ewa – no, nawet jest godny pożądania, tutaj by się nawet prawdopodobnie lepiej budowało, swobodniej by się nawet budowało. I człowiek tak w pewnym momencie zaczyna się już przemieszczać, Chrystus już nie jest taki najważniejszy, już tak drugą pozycję, później trzecią; tak spada z pozycji. To patrzysz jak ten człowiek też spada. Jest to zrozumiałe? Wydaje mi się, że to jest prosta ewangelia.

Przeczytam to, co Piotr pisze. Piotr wiedział o tym, bo wiedział jaką miał naturę i wiedział co się później stało, kiedy Bóg wymienił mu naturę, kiedy narodził się z Boga. „I właśnie dlatego” dlatego, że tą naturę dostaliśmy „dołóżcie wszelkich starań”, to znaczy nie śpijcie, nie lekceważcie czasu, nie lekceważcie diabła. Wykorzystujcie teraz czas, by z tą dobrą naturą Boga żyć, funkcjonować, wzrastać pośród tych wszystkich rzeczy w Chrystusie, wzrastać, rozwijać się. Nie zaniedbywać najważniejszej sprawy – po co dostaliśmy naturę od Boga. By w Chrystusie wytrwać do końca. Kiedy całe zło atakuje nas, próbuje nas odciągnąć, byśmy do końca wytrwali w Chrystusie. Bo kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Wielu więc doznawszy takiego wspaniałego doświadczenia – jestem wolny, jestem wolna, zaczyna tak, że ja to mogę sobie teraz odpocząć, mogę już zająć się tym i tamtym, już osiągnąłem, osiągnęłam swój cel. Jestem wolny! Chwała Bogu. Ale zaraz przychodzi Paweł i mówi: Uważajcie, nie pobłażajcie ciału, abyście znowu nie wpadli w niewolę. Mamy więc trwać, rozwijać się, wzrastać. A najważniejsze w tym wszystkim jest codzienne życie Słowem Boga. Te litery z Biblii Duch Święty musi przemieścić do serca, wpisywać je w serce. To muszą być żywe litery w naszym sercu, to musi być nasze codzienne życie. To jest ten wzrost, rozwój i wtedy wszystko będzie dobrze się układało. Ale jeśli człowiek zaniedba i pomyśli sobie, że jestem lepszy, to diabeł znowu już zwiódł; tak jak Ewę, znowu zwiódł. I człowiek mówi: Ale było dobrze. Dlaczego znowu jest źle? Dlatego, że Jezus stracił pierwszą pozycję. A kto nie czci Syna, nie czci i Ojca. Pamiętajmy więc – Jezus! Życie za życie powiedział Jezus. Jezus, co by się nie działo – Jezus! Wtedy budowla będzie na wieczność. I wtedy to, co czytam dalej, będzie powstawało na wieczność.

Czytam dalej 2 Piotra 1,5 „I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą,” czystością należenia do Chrystusa. Kto zdradza Chrystusa dla czegokolwiek. Rozumiecie, że kobiety potrafią zdradzić mężczyznę dla jakichś błyskotek, mężczyzna dla jakichś ładnych oczu; dla czegoś tam zdradzić. A tutaj Słowo Boże mówi: Nigdy nie zdradzisz Chrystusa dla niczego, nawet dla siebie. On jest twoim Oblubieńcem, On jest twoim Umiłowanym. Do Niego należy twoje serce, twoje myśli są związane z Nim. Jeżeli tak żyjesz, to zachowasz czystość. A jeżeli umyka już to i myśli zaczynają kręcić się po różnych rzeczach i czasami pomyślisz o Umiłowanym, to zaczyna się już zło. To nie jest więc zabawa. To jest rzeczywistość. Tak to się dzieje. Nawet najlepsi mogą zginąć, jeżeli nie będą codziennie, zawsze pilnować swoich szat, bo diabeł jest perfidnym złodziejem i tylko wypatruje możliwości, żeby dostać się, by zabrać ci to twoje szczęście, zabrać ci twoją wolność. Bo Jezusa nie może ci zabrać, ale może zabrać ci pragnienie Jezusa, życie z Jezusem, chęci należenia do Jezusa. Wielu tak ma i demonstrując upadłe chrześcijaństwo pokazują, że było kiedyś pięknie, ale teraz jest już tak jak było kiedyś; znowu złoszczę się, znowu mam zawiści, znowu niechęci, znowu diabeł ma dostęp.

2Piotra 1,6-8a: „poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, pobożność braterstwem, braterstwo miłością. Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni.

Bracia i siostry, kochani moi, jeżeli zaniedbamy tą najważniejszą sprawę, nie wejdziemy do wieczności. Nasza budowla zostanie zniszczona a my razem z nią. Bóg nie ma względu na osobę. Nie myśl, że ty jesteś wyjątkowy czy ja, czy ty, nie ma względu na osobę. Nic brudnego do Jego wieczności nie wejdzie. Mamy więc teraz niesamowitą możliwość naprawiać, przygotowywać, usuwać, jeżeli trzeba. Mamy niesamowitą możliwość, Czas łaski jest niesamowitym darem od Boga, ale trzeba go wykorzystać, nie przespać. To nie tak, że ja teraz muszę szaleńczo coś robić, już w końcu nie wiem co robić, bo już nie wiem co robić. Rób codziennie to, co ci jest dane od Boga. Żyj pobożnie, żyj zgodnie z Jego wolą, dzięki temu, że dostałeś możliwość życia. To Bóg uczynił cię zdolnym do życia w pobożności. I On może zabrać tą zdolność, jeżeli tylko zechce, jeżeli uzna, że ty wykorzystujesz tą zdolność znowu do czynienia zła. Zależy to więc od Boga, nie od naszego stanowiska. Jeżeli Bóg uzna, że my lekceważymy, że my po prostu tak, to mamy problem. Jeżeli Bóg będzie widzieć, że chcemy, pragniemy, to też da wykonanie tego. To Bóg czyni to w nas, nie my to czynimy, to Jego natura czyni to w nas. Niesamowite.

2Piotra 1,8: „Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Właściciela naszego Jezusa Chrystusa.” To znaczy, że nie dopuszczą, abyśmy przestali czynić dobro. Bo jeżeli rozumiemy – poznaliśmy dobro i zło. Zło nas zdominowało, podbiło w niewolę i odwróciło nas do Boga plecami. Przyszło dobro z nieba – Chrystus. Chrystus wykonał całą wolę Ojca i stał się możliwością odwrócenia od zła do Boga, aby czynić dobro. Dlatego mamy wszystko czerpać z Chrystusa, mamy karmić się Nim, pić Jego, ubierać się w Niego. Niesamowita chwała, niesamowite szczęście dla nas. Tylko nie pozwól, żeby religia zajęła miejsce w twoim sercu, i żebyś ty sobie nie wyznaczał, nie wyznaczała – ja już jestem w porządku. ‘Co z tobą?’ ‘Nie, ze mną jest dobrze, wszystko gra’. Podczas gdy widać, że nie ma miłości, nie ma radości, nie ma pokoju, nie ma czystości; taka religia, takie dobre hasła, ale one nie działają.

2Piotra 1,9.10: „Kto zaś ich nie ma” Kto nie wzrasta, kto nie rozwija się, nie kształci się w tym dobru, nie ceni sobie tego dobra, „ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów. Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić;”

I będziemy dzisiaj trochę o tym mówić, może też wieczorem. Zrób wszystko, żeby mieć zdrowe relacje z braćmi i siostrami. Tego chce Jezus. Usuń wszystko, co przeszkadza w tych relacjach, to chce Jezus. Nie musisz mistyfikować, nie musisz biegać wokół kogoś, kto ma złe relacje z tobą, ale ty ze swojej strony nie zakładaj złych relacji z tym człowiekiem. Nie czyń zło na zło, ale zło dobrem zwyciężaj. Dobre zadanie dla nas, dla dzieci niesamowicie zrozumiałe. Co prawda one nagrodę dostają już każdego dnia tutaj, a my kiedyś jak wróci Jezus. Ale też nagrodą będzie uśmiech brata, uśmiech siostry, zadowolone serce, niesamowita już nagroda.

2Piotra1,11: „W ten sposób bogato zaopatrzone zostanie  wasze wejście do wiecznego Królestwa Właściciela naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.”

Niesamowite prawdy w tej Biblii są zapisane. Wszystko to wiemy, bo sami tego doświadczamy. Sami wiemy ile zła czyniliśmy i nie raz próbowaliśmy porzucać to zło. Nie raz mówiliśmy: No nie, nie mogę tak żyć, to musi zmienić się; ależ znowu wracaliśmy do tego. Aż przyszedł Chrystus. Rozumiecie, im więcej nas jest, tym więcej szansy na to, by dobrem pokonywać zło. Ale też więcej szansy ma wróg, aby złem pokonać dobro. Bo z każdym człowiekiem przychodzi jego historia. Jeżeli ta historia nie jest oddzielona, to ona wpływa na nas tutaj, czy chcemy czy nie chcemy. Bo każdy odzywa się, każda się odzywa, każdy coś robi. Ta historia wpływa na nas czy chcemy, czy nie chcemy. Chcielibyśmy dobro, ale i zło okazuje się, też przychodzi i tez próbuje wnikać w nas. Próbuje nastawiać, próbuje skłócać, próbuje podważać. To jest ten nieuwolniony człowiek, który dalej niesie z sobą bagaż tego przeklętego swojego życia i nie kończy tego w krzyżu. Może to skończyć, bo krzyż nadal stoi w mocy Chrystusowej, żeby pomóc grzesznikowi pozbyć się tego całego strasznego balastu, tej strasznej historii i rozpocząć całkiem nową historię. Nieraz człowiek pod jakimś wrażeniem Słowa próbuje podnieść się, ale za chwilę znowu leży. Nie ma krzyża. Jezus mówi, że nie jest możliwe iść za Nim bez krzyża i naśladować Go. Niemożliwe. A więc te wszystkie lekcje, te upadki mówią: Przyjdź w końcu do Ukrzyżowanego Chrystusa, poddaj się Ukrzyżowanemu, weź swój krzyż i idź teraz za Nim. Przestań szarpać się, męczyć, próbować wpływać na ludzi czy cokolwiek. Jeżeli nie potrafisz, nadal czynisz zło, to komu ty pomożesz. Przyjdź do Chrystusa, daj uwolnić się od tego zła, dopiero wtedy doznasz pomocy i dostając tą naturę Ojca, pomożesz innym. A popisywanie się i myślenie, że się pokażę, nic nie daje, bo za tym popisywaniem leży kolejny upadek i kolejna porażka. Ale po krzyżu kończy się to.  Piotr mówi: Nigdy się nie potkniecie. Chwała Bogu za to. Mam nadzieję, że będzie to dla nas po tym zgromadzeniu wyraźniej zrozumiałe dlaczego tak ważny jest Chrystus. Dlatego, że musimy budować na dobrym fundamencie, na wiecznym fundamencie, na wiecznym dobru.

Bóg powiedział, że dobro, które czynimy w Chrystusie pójdzie za nami. To jest wieczne dobro. To nie jest tylko tu dobro, to jest wieczne dobro. Ta budowla dobra budowana na dobrym fundamencie pójdzie do dobrego miejsca na zawsze, na wieczność. A dobre miejsce jest tylko tam, gdzie jest nasz Ojciec.

Przeczytajmy z Listu do Efezjan 2,8-10: „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.  Jego bowiem dziełem jesteśmy,” A dzieło Boga, to wierzyć w Jezusa. „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które wcześniej przygotował Bóg, abyśmy w nich chodzili.”

Dlatego mówię, że kiedy doświadczasz Słów Bożych, które docierają do ciebie, chwal Boga już w duchu. Chwal Boga za tą łaskę, że słyszysz Prawdę. Nie zwlekając już, oddaj Bogu chwałę. Nie przysypiaj w czasie zgromadzenie i nie zaniedbuj tego, co najważniejsze. Mówisz: Tak, po zgromadzeniu oddam chwałę. A po zgromadzeniu diabeł już znowu coś ci namętlił w głowie i znowu poszło. Chwal Boga w duchu od razu. Dziękuj Bogu za łaskę, za światło ewangelii, która rozświetla wszelkie ciemności i naucz się chwalić Boga natychmiast. Zgromadzenie to jest żywe spotkanie.

Wykorzystując tak to w ten sposób, niektórzy robią to fizycznie, obrazowo, krzyczą: Halleluja, halleluja”, itd. Można tak krzyczeć i nadal w duchu być daleko od chwalenia Boga. Chodzi o to, żeby w twoim duchu to nastąpiło. Może być i na zewnątrz, ale bardziej, żeby to wewnątrz nastąpiło. Ta wdzięczność za to, że Chrystus tutaj był! Zbawiciel przyszedł, dobro przyszło do nas z góry, z nieba. I my to dobro możemy dzisiaj czynić, bo Bóg przyprowadził nas do Syna, dając nam niesamowitą możliwość, aby to dobro wziąć, Swoją naturę. Bo według naszej starej natury, wiecie, jak byśmy przyszli do Chrystusa, to byśmy pomyśleli, że tu nic nie ma złego. To jak tu żyć? Już nigdy nie będę mógł oddać, zrewanżować się? Nie ma tu nic takiego? No nie ma. Rozumiecie i człowiek w pewnym momencie mówi: No nie, to ja nie chcę, ja chcę mieć nadal swobodę móc oddać. Co to, czy ja jestem już taki słaby czy słaba, czy co? I później macie te oddawania, te rewanże, te uszczypliwe słowa. One nie są wzięte z Chrystusa i nigdy w Chrystusie nie było ich i nie będzie. One są wzięte znowuż, bo człowiekowi nie wystarcza Chrystus. Ale kiedy wystarczy ci Chrystus, kiedy w Chrystusie odnajdziesz święte zadowolenie; Boże, ja Ci dziękuję, że tu jest tylko dobro i cokolwiek wezmę z Chrystusa, to jest dobre, Boże. To jest niesamowite. Wszystko, co w Nim, to jest niesamowite dobro. Mogę przebaczać. Rozumiecie, to jest niesamowity skarbiec. Paweł jest zachwycony. On próbował wszystkiego i zdawał sobie sprawę, że zawodzi, kiedy znalazł się przed Chrystusem i zobaczył to, dostał objawienie Chrystusa i zobaczył co jest w Chrystusie, już nie chciał  więcej nigdzie indziej sięgać, w żadne inne miejsca. Powiedział: Już ja nie żyję. Chwała Bogu. Żyje we mnie Chrystus.

List do Hebrajczyków 10,24: „i baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,” Róbmy to cały czas. Miłością pobudzajmy miłość. Nie tak, że podchodzę do drugiego: Ty miłuj; tylko miłując pobudzamy się do miłości czyniąc dobre uczynki, uczynki miłości, uczynki wiary w Chrystusa Jezusa.

List do Galacjan 6 rozdział, wiersze 7.8. To jest nasze jedno z trudniejszych doświadczeń. „Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.  Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie życie wieczne.”

Bóg nie da się z Siebie naśmiewać. Jeżeli człowiek mówi, że się ratuje, że Bóg jest z nim, a mimo tego sieje zło między braćmi i siostrami, albo w pracy, albo w domu, między mężem a żoną, między rodzicami a dziećmi sieje zło, to Bóg da też żniwa i człowiek będzie musiał rżnąć, co sam zasiał, czy sama zasiała. Wiecie o tym. I to jest dla nas przestroga. Nie siej zła, nie rozsiewaj zła. Nie rozsiewaj wątpliwości, nie rozsiewaj zawiści, nie rozsiewaj złego nastawienia, bo to wróci do ciebie i ty będziesz musiał to rżnąć. Możliwe, że gehenna będzie tym miejscem, gdzie każdy będzie rżnął własne zło i zgrzytał zębami zbierając to, co zasiał, czy zasiała. A już tu na ziemi często też zaczyna coś zbierać z tego, a żniwa, to znaczy, że już zbiera się wszystko.

Gal.6,9: „A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.”

Dobro więc też będziemy zbierać. Lepiej czyńmy dobro wszystkim, a najbardziej domownikom wiary. To jest dobre i pożyteczne, mądre. Ale potrzebujemy Chrystusa we wszystkim. Możemy mieć naukę i tak nie damy rady. Chrystus musi być najważniejszy. Muszę zawsze zobaczyć, kiedy staję przed lustrem Bożego Słowa, czy widzę Jezusa, czy widzę nadal siebie. Jeżeli siebie, to jest problem. Muszę zobaczyć Jezusa, że nie żyję już ja, ale żyje we mnie Chrystus. To znaczy, że Słowo Boże jest codziennym moim życiem. To jest Chrystus, bo On jest Słowem Boga. A jeśli staję przed Słowem a Słowo jest tu, a moje życie jest tu, to znaczy, że to nie jest dobre. Muszę zobaczyć, że żyję tym Słowem, bo taki jest Chrystus. On jest Słowem Boga i On wypełnił wszystko doskonale. To jest niebezpieczne siać zło, bardzo niebezpieczne. Myślisz, że się obronisz, stawiasz sprawę przed kimś i mówisz tylko to, co ci ten ktoś źle zrobił. Ale jeśli ty też źle robiłeś czy robiłaś, to też będziesz żąć to zło. Jeżeli uda ci się gdzieś oszukać i tylko pokażesz, że ktoś zrobił zło, to może ten ktoś wystawiony przeprosi, a ty w ukryciu zostaniesz z tym złem. Przyjdzie czas i zbierzesz je. Nigdy nie wybielaj siebie, kogoś innego oczerniając. Bo jak znamy życie, to najczęściej powodem jakiegoś zła może być wcześniejszy powód, który sprowokował do tego zła. Ale prowokator najczęściej nie mówi o prowokacji, mówi dopiero o wyniku prowokacji. A Bóg zna prowokację. A więc lepiej nie wchodź w to nigdy. Nie próbuj wybielić się i zrobić z siebie gładką osobę a z kogoś gruboskórnego gościa, czy żonę czy męża. Oczyszczaj się, uświęcaj abyś ty sam czy sama wiedział, że każdy swoje żniwa będzie miał. Często myślimy bardziej o innych. Pomyśl o sobie. Ty też będziesz miała żniwa, będziesz miał żniwa. I lepiej żyj w sposób godny Boga, żeby mieć dobre żniwa, żeby nie zgrzytać zębami przy żniwach, ale śmiać się i cieszyć się, chwaląc Boga za tą łaskę, że dobrze skorzystałeś, dobrze skorzystałaś z przyjścia Chrystusa na tą ziemię w ciele, aby czynić dobro w Chrystusie.

Ewangelia Mateusza 13,36-42: „Wtedy rozpuścił lud i poszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu na roli.  A On odpowiadając, rzekł: Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy.  Rola zaś, to świat, a dobre nasienie, to synowie Królestwa, kąkol zaś, to synowie złego. A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie. Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata.  Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

A więc jeżeli tam zostaną wrzuceni wraz z tą swoją nieprawością, a drudzy zajaśnieją: „Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!” Mamy niesamowitą szansę, możliwość. Mając taką Biblię, mając takie kazania, mając taką możliwość w Chrystusie, aby to wszystko urealniło się, aby stało się rzeczywistością w naszej codzienności. Nie zmarnujmy tego błądząc, jakbyśmy nie do końca wiedzieli. Jezus mówi: Kto słucha i rozumie, ten zachowuje i czyni.

Jest to dla mnie zrozumiałe, że bez Jezusa ja muszę czynić zło. Nawet moje dobre uczynki są splugawione złym językiem, który kogoś oczernia, na kogoś źle mówi. A więc nawet te najlepsze są splugawione złem. Możesz dawać najlepszy chleb obrzygany twoimi rzygowinami i ktoś wzdrygnie się przed tym twoim chlebem. Takie są nasze dobre uczynki. Ale u Chrystusa chleb jest czysty. I komu podasz Chrystusa, tam jest czysty chleb. Tam jest wszystko smakowite. Tam wszystko pachnie świeżością, wiecznością, chwałą społeczności z Ojcem, nowym niebiańskim życiem już na ziemi. To wszystko jest w Chrystusie. Chwała Bogu za Jezusa i za to, że przyszedł. Mówiłem już to nie raz, że diabłu zawsze zależy, żeby Chrystus nie zajmował pierwszego miejsca w naszym życiu, żeby był w jakiejś tam kolejności. A Jezus powiedział, że jeśli nie będę Pierwszy, zginiesz w gehennie. Jezus mówi otwarcie. Dlaczego zginiesz? Czy dlatego, że cię nie kocham, nie lubię? Dlatego, że sam czy sama będziesz dalej czynić zło. I za zło jest kara – gehenna, a więc zginiesz w gehennie dlatego, że nie dałeś, czy nie dałaś uratować się Jezusowi. Nie daj się więc motać diabłu i mówić o sobie dobrze a o kimś źle. To nic nie da. To i tak jest zwiedzenie, bo nawet i to twoje dobro już mówi, że jest złem, gdy mówisz źle. Słowo Boże jest bardzo wyraźne; jeżeli człowiek chce się na cokolwiek uskarżać, to na co niech się uskarża? Na swoje grzechy. Dlaczego jeszcze tak reaguję, dlaczego tak postanawiam? Dlaczego tego nie robię? Niech się uskarża przed Bogiem: Boże, ratuj mnie, zbaw mnie, daj mi Swoją naturę. Żyję w tym złu i wiem, że to zło zgubi mnie i zaprowadzi do gehenny. Ale dałeś Syna. Ratuj mnie, Ojcze. Uratuj mnie, napełnij mnie sobą. I wtedy siadasz przy Chrystusie, przestajesz gaworzyć o głupotach, zajmować się głupotami, podobać się światu, zajmować się światem. Zaczynasz walczyć o swoją wieczność. Bogu tacy podobają się. On szuka codziennie takich, którzy by Go szukali, żeby ich zbawił. Nie po to, żeby zabawił kolejnym fajnym, chrześcijańskim dniem. Tylko zbawił od zła, które będą musieli tego dnia uczynić. I On jest gotów. Chrystus po to właśnie przyszedł. I dlatego Chrystus wstawia się za nami i Duch Święty wstawia się, żebyśmy nie stracili tego, co przyszło w Chrystusie. Żebyśmy nie wprowadzili to w zapomnienie i zbudowali sobie jakiegoś fajnego miejsca, w którym będziemy żyli idąc do gehenny i będziemy spokojniutcy, jakby to wszystko miało tak być. I tylko przyjdzie Jezus i idziemy do nieba.

Nie wiem czy już wspominałem wam, że wśród katolików jest czyściec. Wszyscy idą do czyśćca, później oczyszczeni, wymodleni pójdą do nieba. U protestantów jest od razu niebo i wszyscy idą od razu do nieba. Ludzi zwodzi się i oszukuje, podczas gdy my mamy już być ukryci w Chrystusie, a poprzez Chrystusa w Bogu. To jest nasze życie, tam po prawicy Ojca w niebie. Ażeby tam siedzieć po prawicy Ojca, ja muszę żyć w sposób godny Boga, to znaczy czynić dobro, Boże dobro. Wyprzyj się siebie, nie walcz z kimś, nie udowadniaj, że jesteś lepszy czy lepsza od kogokolwiek. To jest bezsensowne, to nic nie daje. Zacznij ratować się w Chrystusie. To jest jedyny środek, który jest skuteczny i dobry. Przestaniesz wtedy zwalczać i walczyć z kimkolwiek, bo zobaczysz, że to tylko strata czasu i siły. Zaczniesz ratować się, przychodzić do Jezusa, siadać przed Nim, spędzać dni z Chrystusem i w pewnym momencie zobaczysz, że wszystko stało się inne. Twoje oczy patrzą inaczej, twoje serce bije inaczej, twoje sumienie jest zupełnie spokojne. Kiedy widzisz cokolwiek złego, jesteś chętny pomóc, ale nigdy nie wziąć to zło, żeby też poużywać. Niesamowita wolność w Chrystusie. Ale musisz z Nim być, musisz z Nim być, musi On stać się Tym, do którego należysz.

Jezus więc sieje dobro, sieje dobre nasiona. I patrzymy jak On mówi o czterech glebach, jakie to są, gdzie pada ziarno Bożego Słowa. I tylko ta czwarta, która słucha, rozumie i zachowuje, ona może być tym ziarnem znowu zasianym pośród tego świata. Najpierw ziemia, która należy całkowicie do Chrystusa, a potem jako ziarno Chrystusowe, żeby innych pociągnąć, żeby do innych mogło to dotrzeć. Żyjemy tutaj pośród tego świata. Chrystus sieje dobre nasienie, nie złe. Dobro musi wygrać ze złem. A wróg sieje złe, żeby  to zło zadusiło to dobro. Gdyby spojrzeć na Chrystusa i nawet na apostołów, którzy Go otaczali. Niesamowite, jak dobrym nasieniem był Chrystus żyjąc tu, chodząc  w ciele na ziemi, a jak złym nasieniem byli Jego uczniowie. Ile tam było różnych dziwnych rzeczy. A mimo tego Jezus posługiwał się już nimi tutaj. Może posłużyć się każdym, nawet osłem, dla Niego to żaden problem. Posługiwał się nimi, a do Piotra powiedział: Gdy się nawrócisz Piotrze; gdy już to zmieni się w tobie, to wtedy pouczaj innych, będziesz mógł to czynić. Potrzebujemy więc być napełnieni Bożym Duchem.

Księga Objawienia 20,10-13  Diabeł nikomu nie chce powiedzieć, gdzie skończy on, który czyni zło. On też chciał być jak Bóg. Chciał zrównać się z Najwyższym. Anioł nie dał rady. Zło pokonało tego anioła tak wysoko postawionego. Nie dał rady. My ludzie też nie daliśmy rady, ale dla nas jest nadzieja, dla niego już nie. Dlatego wie, że czasu ma niewiele i szaleje. „A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków. I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed Bogiem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga życia została otwarta;” Obyśmy tam byli zapisani czyniąc dobro. „i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co było napisane w księgach według ich uczynków.” W ich księgach było zapisane całe ich zło. „I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i hades wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.”

Wielu nauczycieli naucza, że uczynki nie są ważne, wiara jest ważna. Jeżeli sąd odbywałby się na podstawie wiary, to ci ludzie prawdopodobnie musieliby być z Bogiem, bo wśród nich jest wielu wierzących. Diabeł też jest wierzący, demony też wierzą. A więc to nieprawda. Prawdą jest to, że trzeba mieć wiarę w Chrystusa, żeby czynić dobro. Ale wiara bez dobra jest nic nie warta. A więc będą osądzeni według swoich uczynków, które czynili.

I śmierć, i hades zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. I jeżeli ktoś nie był znaleziony jako zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognistego.”Obj.20,14.15.

Wszelkie więc zło ma przeznaczenie – gehenna. Wszelkie dobro ma przeznaczenie – niebo. Co wybierasz? Jeżeli wybierasz niebo, to musi żyć w tobie Chrystus. Jeżeli wybierasz gehennę, to żyj dalej ty. Amen.

Przeczytaj »

24 07 2026r popołudniowe Marian - Fundament dobra a piach zła

Przeczytaj »

zgr.20.07.2026r (popołudniowe) Marian - Fundament posłuszeństwa Bogu a piach posłuszeństwa diabłu

Przeczytaj »

22-07-2026 Marian - Na wzór prawdziwego Ojca, a na wzór fałszywego

Przeczytaj »

zgr.19.07.2026r (wieczorne) Marian - Krzyż Chrystusowy najpotężniejszym upomnieniem się o nas

Przeczytaj »

21-07-2026 Marian - Fundament wiecznej radości i piach przemijającej radości

Przeczytaj »

Jan 14:23